Dzień Wiedzy o Wrodzonych Wadach Serca

Gazeta Wyborcza (Warszawa)
luty 2005
agnes 13-02-2005, ostatnia aktualizacja 13-02-2005 23:38
 

Poznali się niedawno i od razu polubili. Dziś mają swoje święto. Bo Walentynki to też Dzień Wiedzy o Wrodzonych Wadach Serca. A Julka (pięć i pół roku) i Filip (13 miesięcy) nigdy by się pewnie nie poznali, gdyby nie ich popsute serca.
Serce Julki przeszło aż sześć operacji - wszystkie odbyły się w szpitalu przy ul. Litewskiej. Filip jest za to częstym gościem Centrum Zdrowia Dziecka - ma już za sobą trzy operacje, a żeby serce mogło działać w miarę normalnie, czeka go jeszcze jedna.

Scenariusze są zawsze podobne. Dzieci rodzą się w ciężkim stanie, potem z ust lekarzy pada wiele skomplikowanych terminów. - Lekarz powiedział, jaką córka ma wadę. Nie udało mi się zapamiętać, cały czas miałam w głowie jego pierwsze słowa: "Proszę być przygotowanym na wszystko". Mieliśmy takie plany: wspólne spacery, wyjazd na wakacje... Świat zaczął się nam walić na głowę - wspomina mama Julki Anna Walatek. Potem są operacje, reoperacje, korekty wad. - Moment, w którym trzeba się pożegnać z własnym dzieckiem i oddać je w ręce obcej osoby, której umiejętności będą decydowały o wszystkim, zostaje długo w pamięci - dodaje mama Julki.

Takich dzieci jak Julka i Filip rodzi się na świecie jeden procent. W Polsce - dziesięcioro dziennie. Większość wad serca można wykryć jeszcze przed urodzeniem. Jednak niewielu rodziców o tym wie. Dla nich jesienią zeszłego roku Dina Radziwiłłowa - mama Szymona (trzy lata), który urodził się bez lewej komory serca i ma się świetnie po trzech operacjach - założyła Fundusz na rzecz Dzieci z Wadami Serca. - Postęp w kardiochirurgii dokonuje się tak szybko, że nie nadążają za nim nawet niektórzy lekarze - mówi Dina Radziwiłłowa, twórca funduszu. - Ginekolodzy nie mają pełnej wiedzy o możliwościach skutecznego leczenia skomplikowanych wad i o tym, że wiele dzieci po kilku operacjach może już teraz normalnie żyć, a jeszcze przed kilku laty nie miały takiej szansy.

Dlatego jej zdaniem bardzo ważne są badania prenatalne. Dzięki nim można zaplanować leczenie, a nawet urodzenie dziecka w odpowiednim ośrodku. Takie dzieci mają o wiele większe szanse na przeżycie. - Zależy nam na dotarciu do jak największej liczby rodziców i lekarzy. Chcemy stworzyć bazę rodziców dzieci z wadami serca, aby łatwo móc skontaktować ze sobą rodziców dzieci z tą samą lub podobną wadą - mówi Dina Radziwiłłowa.

Dziś rodzice Julki i Filipa są dobrej myśli. - Przeszliśmy trochę, pewnie najwięcej przeszła Julia. Dzisiaj jest cudownym dzieckiem, strasznie rozgadanym i ruchliwym, chodzi do przedszkola i nie potrafi usiedzieć w miejscu. Z optymizmem patrzymy w przyszłość.


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider