25-26 WRZEŚNIA
Światowy Dzień Serca w Krakowie
 
25 i 26 września 2004 po raz pierwszy uczestniczyliśmy jako Fundusz na Rzecz Dzieci z Wadami Serca w obchodach Światowego Dnia Serca. Specjalnie w tym celu do Krakowa przyjechali rodzice z dziećmi operowanymi w tym mieście, mieszkający w różnych stronach Polski.
 
Przez 2 dni byliśmy obecni przy stoisku Oddziałów Kardiochirurgii i Kardiologii Dziecięcej szpitala w Prokocimiu oraz Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci z Wadami Serca "Cor Infantis" działającego przy tym szpitalu.
  
alt alt alt
alt alt  
   
Rozdawaliśmy ulotki i baloniki Funduszu oraz zbieraliśmy pieniądze przeznaczone na wsparcie oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej szpitala krakowskiego. Stowarzyszenie "Cor Infantis" przygotowało w tym celu specjalne puszki. 
 
alt
 
 
 
 
"Mali pomocnicy" dzielnie dmuchali balony.
 
 

alt
 
 
 
 
 
Próbowali też pomóc w zbieraniu pieniążków na Ich Klinikę, ale puszki były trochę za ciężkie.
 
 
 
Na stoisku umieszczony był telewizor z filmem o dzieciach zoperowanych przez profesora Edwarda Malca, a obok stała wspaniała wystawa fotograficzna przedstawiająca m.in. nasze dzieci. 
 
alt
 
 
 
 
 
Zobaczcie. Na tych zdjęciach jestem ja i moi przyjaciele.
 
 
Pierwszego dnia, czyli w sobotę po południu, braliśmy udział w spotkaniu z lekarzami, zorganizowanym przez panią Elżbietę Kowalczyk ze Stowarzyszenia "Cor Infantis" w restauracji "Gawęda" mieszczącej się w podziemiach szpitala w Prokocimiu.

Dzieci zabawiali kolorowo ubrani członkowie zespołu Dr Clown, a my mieliśmy okazję porozmawiać spokojnie z lekarzami i pielęgniarkami. Zrobiliśmy też wspólne zdjęcie - niestety z powodu złego oświetlenia wyszło dosyć słabo. 
 

alt
Na jednym ze wspólnych zdjęć.

Każdy jednak miał okazję sfotografować siebie i swoje dziecko z lekarzami, którym tak wiele zawdzięczamy. 
 
 
 

alt
Kubuś z Rodzicami oczywiście skorzystali i mają teraz wspaniałą pamiątkę - zdjęcie z Profesorem Edwardem Malcem

Dzieci z Białorusi operowane przez profesora Malca, którymi opiekowała się pani Kowalczyk przedstawiły program artystyczny - rodzaj akademii w podziękowaniu lekarzom.

Było to bardzo miłe spotkanie i od razu pomyśleliśmy, że chętnie powtórzylibyśmy je w przyszłym roku.

W niedzielę odbywały się zasadnicze obchody Dnia Serca, obchodzonego w tym roku pod hasłem "Dzieci i Młodzieży".

Rano zorganizowaliśmy "funduszowe" śniadanie prasowe w restauracji "Paese" niedaleko rynku. Dzięki właścicielce, Natalii Potockiej, pełno tam było smakołyków dla dzieci i dorosłych - m.in. czekoladowych serduszek. Dzieci bawiły się wesoło balonami, ku zdumieniu zaproszonych dziennikarzy, którzy nie spodziewali się, że dzieci z tak poważnymi wadami serca mogą normalnie żyć, bawić się i biegać. 
 

alt
Na śniadaniu prasowym.

Dziennikarze rozmawiali z rodzicami o dzieciach i Funduszu, fotoreporterzy robili zdjęcia, telewizja kręciła bawiące się dzieci - jednym słowem pełno było wesołego zamieszania.
 
Po spotkaniu przenieśliśmy się ponownie na Rynek, gdzie w niebo poleciało 450 baloników z helem - tyle operacji wykonuje się rocznie w Prokocimiu. Wzięliśmy też udział w "spacerku zdrowia" wokół rynku - nasze dzieci szły (mniejsze jechały w wózkach) z przyczepionymi do ubrań naklejkami "MAM NAPRAWIONE SERCE". 
 

altNiestety Profesor Malec nie mógł wziąć udziału w obchodach tego dnia, gdyż został wezwany do szpitala. Musiał ratować nastolatkę, która łyknęła zbyt dużo środków nasennych, w wyniku czego doszło u niej do zatrzymania akcji serca. Profesor dokonał wtedy rzeczy niezwykłej, opisywanej później w specjalistycznych publikacjach medycznych - przywrócił pracę serca po 20 godzinach zatrzymania. Dziewczynka w pełni wyzdrowiała.

Na scenie występował więc samotnie doc. Andrzej Rudziński - szef Kliniki Kardiologii Dziecięcej krakowskiego szpitala. A my - rodzice z dziećmi - wdarliśmy się na nią (co nie było przewidziane w programie), by publicznie podziękować lekarzom, a w szczególności Profesorowi Edwardowi Malcowi za jego ogromne zaangażowanie w ratowanie naszych dzieci i innych im podobnych.

Dwa spędzone wspólnie dni w Krakowie były wspaniałą okazją dla nas rodziców do bliższego poznania się oraz wymiany doświadczeń. Uświadomiliśmy sobie, że tworzymy całkiem sporą i wesołą grupę.
  
 
Opracowała Dina Radziwiłłowa - mama Szymona


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider