GRUDZIEŃ
Mikołajki we Wrocławiu 6-7 grudnia 2006
 
Witam serdecznie,

Tegoroczne Mikołajki obyły się bez przykrych niespodzianek i paczki trafiły w ręce dzieci, które były nimi niezmiernie uradowane.
Niestety byłam sama, więc dostarczanie paczek musiałam rozłożyć sobie na dwa dni.

6 grudnia w czerwonym płaszczu i czapce Mikołaja zawitałam do dzieci leżących na oddziale kardiologii dziecięcej przy ul. Kamieńskiego oraz na oddział kardiochirurgii w Medinecie, również przy ul. Kamieńskiego.

Dzieci z kardiologii były bardzo zadowolone, ponieważ byłam pierwszym Mikołajem odwiedzającym szpital. Oprócz paczek z prezentami zostawiłam na oddziale kasety wideo z  bajkami, aby dzieci w wolnych chwilach mogły oglądać bajki i choć na chwilkę przenieść się w krainę fantazji.
Na oddziale było wyjątkowo dużo dzieci oraz rodziców. Miałam chwilkę, aby porozmawiać z rodzicami, wymienić się doświadczeniami.

Następnym punktem w dostarczaniu paczek była kardiochirurgia, gdzie paczki zostawiłam dwójce dzieci, które były w trakcie operacji, a także przeprowadziłam długą i bardzo budującą rozmowę z prof. Krzysztofem Wronieckim, ordynatorem Kardiochirurgii. Zostałam przez Niego oprowadzona po oddziale i nawiązaliśmy współpracę, która mam nadzieję zaowocuje większą ilością rodziców chętnych do kontaktów we Wrocławiu ;o).

Zmęczona i wyczerpana pojechałam po Marka do babci a następnie po Julkę do przedszkola.
W międzyczasie musiałam zrobić dodatkowe zakupy do paczek, ponieważ zabrakło mi prezentów na następny dzień.

alt

Rano 7 grudnia pojechałam odwiedzić dzieci w szpitalu przy ul. Wrońskiego. Są tam dwa oddziały dla małych i dużych dzieci. Tutaj też zastałam spora ich gromadkę, gdyż uprzedzone przez przesympatyczne panie pielęgniarki, niecierpliwie na mnie czekały. Spędziłam tam kilka godzin, głównie na zabawach z dziećmi i rozmowach z ich rodzicami. Najwspanialszą chwilą był moment, kiedy buźki dzieci rozświetlały uśmiechy radości z powodu otrzymanych paczek.
 
alt
 
alt

Mam nadzieję, że poznani podczas tych Mikołajek rodzice, w przyszłym roku włączą się w organizację podobnych imprez w kolejnych latach.

Serdecznie dziękuję za pomoc mojemu Mężowi i moim Rodzicom, ponieważ bez nich nie miałabym czasu na jeżdżenie po szpitalach, a wszystkim dzieciom dziękuję za wspaniałe uśmiechy.

 
Opracowała: Basia Jarząbek, mama Marka i Julci
 


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider