|
|
|
|
Filip ToF z atrezją płucną
15.05.2003 - 22.09.2006
Byłeś moją największą dumą i szczęściem.
Piękną i delikatną istotą wypełniającą moje serce poczuciem dobrze spełnionego ojcowskiego obowiązku. Tyle jeszcze było przed nami... Teraz, gdy staję nad Twoim grobem czuję tylko pustkę; nie jestem w stanie nic powiedzieć, ani pomyśleć. Mam nadzieję, że znalazłeś właściwą drogę. Tesknię... boli. Płaczę po Tobie codziennie mój mały lotniku... Tata Wada Filipa została wykryta prenatalnie w 24. tygodniu ciąży podczas USG w gabinecie doktora Roszkowskiego, który następnie przekierował nas do doktor Joanny Dangel do szpitala na Karowej w Warszawie. Wstępna obserwacja USG potwierdziła, że dziecko ma Tetralogię Fallota z atrezją płucną i od tego momentu, aż do urodzenia Filip był pod stałą obserwacją dr Dangel.
Urodził się 15.05.2003 roku pomimo zasinienia dostał 9 a następnie 10 punktów Apgar. Nie nacieszyliśmy się nim zbyt długo, gdyż już następnego dnia wyjechał do Centrum Zdrowia Dziecka w celu wykonania zespolenia. Z tym przeżył pięć miesięcy i w październiku 2003 roku przeszedł korektę serca, w wyniku której nastąpił blok pooperacyjny i trzeba było dodatkowo wszczepić stymulator serca. Od momentu operacji i wypisania do domu Filip regularnie odwiedzał Klinikę Kardiologii oraz Oddział Kardiologii w CZD w celach kontrolnych.
Pomimo swojej poważnej wady rozwijał się genialnie - choć był odrobinę opóźniony ruchowo w stosunku do rówieśników, gdyż był dzieckiem wiotkim, to pod względem mentalnym odstawał od nich o jakiś rok-półtora, bo przyroda lubi równowagę.Dla przykładu: mając 22 miesiące znał cały alfabet na wyrywki, w wieku 2 lat rysował kwiatki, pociągi, samoloty, helikoptery oraz postacie. W wieku 3 lat układał na laptopie puzzle zrobione ze zdjęć podzielonych na 40 części. Przed śmiercią zaskoczył wszystkich, gdy na kartce napisał swoje imię w lustrzanym odbiciu. Śpiewał, opiekował się młodszym bratem Olkiem, był taki dobry i delikatny. Filip z Tatą i młodszym bratem Olkiem, doc. Joanną Dangel oraz dziećmi i rodzicami obecnymi na spotkaniu 1 czerwca 2006 roku na Karowej w Warszawie. Natura zabrała mi go w ciągu 4 minut nagle 22.09.2006 roku. Umarł mi na rękach w mieszkaniu... Nigdy nie poznam prawdziwej przyczyny jego odejścia.
Krzysztof Bendkowski, tata Filipa ![]() |

.gif)




