Gabryjela Maksimowicz

 

Mam na imię Ula, jestem mamą 7 letniej Gabrysi z wadą wrodzoną - otwartym PDA. Chciałabym opowiedzieć historie leczenia mojej córeczki.

Gaba urodziła się w 1997 roku, miałam 25 lat, córcia została wypisana ze szpitala w stanie ogólnie dobrym. Chodziłyśmy do przychodni rejonowej na ogólne badania, szczepienia. Wszystko było OK. Gdy Gabrysia skończyła 6 m - cy, wezwaliśmy prywatnie lekarza na "przegląd techniczny". Lekarka długo Gabę osłuchiwała i stwierdziła, że mała ma co najmniej dziurkę w serduszku. Poradziła, żebyśmy zrobili echo serca. W tamtych latach, badanie te można było zrobić w prywatnej klinice w uśpieniu. Byliśmy w szoku. Poszliśmy do trzech innych lekarzy, którzy wykluczyli nietypowe szmery. Badania echo nie wykonaliśmy.

Gabrysia rosła, normalnie się rozwijała. W wieku trzech lat zaczęła nam systematycznie chorować na zapalenia oskrzeli, zapalenie płuc. Przez cały rok nie było miesiąca, żeby nie była na antybiotyku. W tym czasie zmieniliśmy dwie przychodnie, bo wydawało mi się leczenie Gaby nie przynosi efektu.

W lutym przypadkiem trafiliśmy do pani doktor Ireny Panasiuk (najlepsza, najukochańsza lekarz jaką znam). Dokładnie zbadała Gabusię i zapytała się czy jest prowadzona przez kardiologa, bo słyszy głośne szmery w sercu. To druga lekarka, która stwierdziła że z Gaby sercem coś jest nie tak. Naprawdę Gabrysię badało wielu lekarzy i nikt nie stwierdził że dziecko ma szmery.

Na własna rękę zrobiliśmy echo serca i okazało się że Gabusia ma otwarty pda. Przez trzy m - ce czekaliśmy na operację w Warszawie w szpitalu na Litweskiej. Do samej operacji, chorowała na drogi oddechowe, miała tak wyjałowiony organizm przez antybiotyki, że doszło do zapalenia nerek. Szczęśliwie na początku czerwca, przeprowadzono operację. Gabrysia ma założona sprężynkę, jeździmy na kontrolę, jest zdrowa.

Pisząc tę historię, chciałabym uczulić rodziców, aby dobrze obserwowali swoje dzieci i nie dali się zwieść lekarzom. Kiedy widzi się coś niepokojącego trzeba na własną rękę robić badania. Gaba zdążyła w samą porę, ale jeszcze 5 lat i serce i płuca byłyby zniszczone. Trzeba wierzyć własnej intuicji. Lekarze odnośnie mojej córci cały czas sugerowali różne alergie i przerost migdałków (dlatego zapalenia dróg oddechowych). Mama żal do lekarzy - pediatrów, że nie słuchają uważnie co mówi matka. Z innych objawów u mojej Gabrysi było jeszcze nienaturalne pocenie się. Kiedy powiedziałam jednemu z lekarzy , odpowiedział że to taka uroda.

Mieszkamy w Białymstoku - w mieście gdzie jest jeden echokardiogram na trzy województwa!!!! Bardzo trudno jest dostać skierowanie na takie badanie. Przy otwartym pda - ekg jest w normie. Jestem wdzięczna Bogu, że wada Gaby została wykryta w czasie kiedy można ją było zoperować i że nie powiem „jest już za późno”...a mogło tak się stać!!!!

Chciałabym jeszcze dodać, że szpital przy Litewskiej jest przyjazny dziecku i matce. Pomimo operacji i bólu z nią związanego, Gaba dobrze zniosła pobyt i chętnie wraca na badania kontrolne.



Opracowane przez Ulę - mamę Gabrysi
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider