Kacper Kamiński

 

 

 

Witajcie!
Iza i Mariusz Kamińscy ze Skarżyska Kamiennej. Jesteśmy rodzicami Kacperka, który urodził się z ciężką złożoną wadą serca. Chcieliśmy się z Wami podzielić naszą historią. Oto ona:

Kacperek urodził się 21.08.2002 r. o godzinie 15.00 siłami natury jako nasze pierwsze i długo oczekiwane dziecko. Po urodzeniu dostał 9/10 punktów w skali Apgar. Ważył 3300g i mierzył 52 cm. Ciąża przebiegała prawidłowo, bez powikłań, lekarz ginekolog prowadzący ciążę zawsze twierdził, że wszystko jest w porządku, pomimo tego że kilkakrotnie miałam wykonywane badanie USG.
Nasza radość z narodzin maluszka nie trwała niestety długo. Podczas, gdy wszystkie mamy na sali miały swoje dzieci przy sobie, mój Kacperek przebywał na oddziale noworodków z powodu niskiej saturacji, podejrzewano zapalenie płuc, które później wykluczono. Ponieważ nie było możliwości wykonania dokładnych badań w naszym szpitalu, w piątek (urodził się w środę) przewieziono Kacperka do szpitala w Kielcach i tam wykonano badanie Echo. Stwierdzono u naszego synka złożoną, bardzo ciężką wadę serca, Zespół Taussing - Bing (dwuujściowa prawa komora, ubytek międzykomorowy, ubytek międzyprzedsionkowy, anomalia naczyń wieńcowych, poszerzenie tętnicy płucnej, niedomykalność zastawki trójdzielnej) i zwężenie cieśni aorty.
Jeszcze tego samego dnia Kacperek, dzięki staraniom dr Domagały został karetką przewieziony do Krakowa, do szpitala w Prokocimiu. W całym naszym nieszczęściu mieliśmy szczęście, że nasz synek został szybko zdiagnozowany i dostał się pod opiekę wspaniałych lekarzy z Prokocimia.

W Krakowie Kacper trafił na oddział VI kardiologię pod opiekę doc. Szydłowskiego. Mąż skontaktował się też z prof. Malcem, który potwierdził, że wada jest bardzo ciężka, ale podejmie się operacji, ale musimy liczyć się ze wszystkim, również z najgorszym. Na kardiologii Kacper dostał Prostin, który utrzymywał go przy życiu, przeszedł również żółtaczkę. Równy tydzień po urodzeniu, 28.08.02r. odbył się pierwszy zabieg. Wykonano plastykę cieśni aorty oraz banding tętnicy płucnej. Na drugi dzień po operacji odłączono respirator i w tydzień później przeniesiono naszego synka na oddział X noworodków, gdzie mogłam przebywać z moim dzieckiem, przytulić go, karmić i przewijać. Przebywaliśmy tu miesiąc, ponieważ Kacperek mało zjadał i musiał być dożywiany dożylnie, przeszedł też zapalenie płuc. Po miesiącu zostaliśmy na jeden dzień przeniesieni na kardiologię i 2.10.02r. po raz pierwszy przywieźliśmy naszego synka do domu, gdzie czekało na niego jego łóżeczko. Pierwsze tygodnie po przyjeździe do domu, to ciągłe wpatrywanie się w małego, czy oddycha, czy nie sinieje, nie ma duszności, ciągłe przytulanie, żeby nie płakał. Długo musiało upłynąć czasu zanim nauczyliśmy się żyć z jego chorobą.

alt  
Kacper ma cztery miesiące
 
Drugi raz do szpitala, na kardiologię trafiliśmy 15.01.03r, po jednej z kontroli, w oczekiwaniu na drugą operację. Czekaliśmy długo, bo trzy tygodnie. W tym czasie przeprowadzono cewnikowanie serca (diagnostyka), Kacper przeszedł też różne infekcje (gorączka, wymioty, biegunki, podejrzenie wirusa Rota), ale tak bywa w szpitalu, gdzie dzieci zarażają się jedno od drugiego. Druga operacja, na otwartym sercu, która miała być całkowitą korektą wady odbyła się 5.02.03r., trwała ponad pięć godzin, ale udała się i przebiegała bez komplikacji. Po zabiegu trafiliśmy na Intensywną Terapię, gdzie przebywaliśmy trzy tygodnie. Mały miał trudności z oddychaniem, respirator odłączono po tygodniu, ale po dwóch dniach podłączono go ponownie. Wdała się też jakaś bakteria, którą trudno było zwalczyć. Po kilku dniach ponownie odłączono respirator i było coraz lepiej. Po trzech tygodniach walki przeniesiono nas na oddział VIII kardiochirurgii. Wprawdzie Kacper miał podłączony jeszcze tlen, ale radził sobie coraz lepiej. Niestety, po Echu okazało się, że łata odwarstwiła się i powstał olbrzymi residualny ubytek no i będzie konieczna jeszcze jedna operacja. Ale ponieważ Kacper miał się dobrze 14.03.03r. wypisano nas do domu. Dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala byliśmy na kontroli u kardiochirurgów, a dwa tygodnie później zostaliśmy umówieni na Echo.
 
  alt
 
Po drugiej operacji

16.04.03r. pojechaliśmy do Krakowa na Echo, do dr Kordona, wspaniałego człowieka i doskonałego fachowca, pod opieką którego jesteśmy do tej pory. Niestety po badaniu okazało się, że u Kacperka są objawy niewydolności krążenia w wyniku dużego resztkowego ubytku międzykomorowego i musimy zostać w szpitalu. Ponownie trafiliśmy na kardiologię, gdzie spędziliśmy Święta Wielkanocne i długi majowy weekend. Po zastosowaniu leczenia uzyskano poprawę funkcji skurczowej lewej komory i stanu klinicznego. 05.05.03r. wypisano nas do domu. Później byliśmy kilkakrotnie na kontrolach u dr Kordona, wszystko było w porządku, ale ciągle myśleliśmy o zbliżającej się operacji.

14.01.04r. znów byliśmy na kardiologii, tym razem czekaliśmy na cewnikowanie, a w międzyczasie złapaliśmy zapalenie ucha środkowego. Po cewnikowaniu zakwalifikowano nas do operacji. Ale kolejka dzieci oczekujących na zabiegi była duża, w pierwszej kolejności operowano dzieci z zagrożeniem życia, więc wróciliśmy do domu i kontaktowaliśmy się telefonicznie z profesorem Malcem w sprawie przyjazdu na zabieg. Po jednym z telefonów kazano nam przyjeżdżać.

I tak 1.03.04r. znaleźliśmy się w szpitalu, tym razem na oddziale VIII, a 3.03 04r. odbył się nasz trzeci już zabieg. Operacja się udała, zamknięto ubytek, wykonano plastykę zastawki trójdzielnej, plastykę drogi wypływu z prawej komory i tętnic płucnych. Drugiego dnia po operacji odłączono respirator i po trzech dniach przeniesiono nas na VIII. Wszystko przebiegało prawidłowo, Kacper miał się dobrze, po trzech tygodniach wróciliśmy do domu.
alt alt
 
Drugie urodziny Kacperka
   
  
Obecnie Kacperek ma prawie trzy lata, rozwija się prawidłowo, jest bardzo pogodnym i żywotnym dzieckiem, wszędzie go pełno i wszystko go interesuje. Na kontrole do dr Kordona jeździmy co pół roku. Ostatnio byliśmy 28.04.05r., wszystko jest w porządku, chociaż jest niewielka niedomykalność zastawki trójdzielnej i trochę zwężona tętnica płucna. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w przyszłości być może będą czekały małego jeszcze zabiegi, ale jesteśmy dobrej myśli. Kacper jest też pod stałą opieką pediatry w rejonie, doktora Urbaczki.
 
alt  
Chcielibyśmy wszystkim rodzicom, których dzieci urodziły się z wadami serduszek powiedzieć, żeby się nie załamywali, aby wierzyli w to, że będzie dobrze i walczyli o zdrowie swoich pociech, bo przecież największym szczęściem rodziców jest zdrowie i szczęście ich dzieci.

Na koniec chcemy serdecznie podziękować wszystkim lekarzom i pielęgniarkom ze szpitala w Skarżysku Kamiennej, ze Szpitala Dziecięcego w Kielcach, szczególnie doktorowi Domagale z oddziału niemowlęcego, a przede wszystkim ze szpitala w Prokocimiu: z oddziału Intensywnej Terapii, oddziału VI kardiologii, oddziału VIII i X za opiekę nad naszym synkiem, za uratowanie mu życia i zdrowia.
Szczególne podziękowania kierujemy pod adresem dwóch wspaniałych lekarzy: profesora Edwarda Malca i doktora Zbigniewa Kordona.



Opracowali: Iza i Mariusz Kamińscy, rodzice Kacperka.
Kontakt: tel. (041) 2514132, tel.kom. 0606 388023, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 



Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider