Agnieszka Mokwinska

 

Jestem mamą 9 letni Kasi 4 letniego Piotrusia i Agniesi, która urodziła się 31.08.2006 o godz. 21:05 cięcie cesarskie 35 tyg. Groziła mi hipotermia. Dziecko dostało 9 punktów. Byłam przewieziona na ginekologię trochę mnie to zaniepokoiło, że nie byłam na położniczym oddziale. na drugi dzień zawieźli mnie na wózku inwalidzkim do córeczki, która byłam na drugim piętrze na oddziale niemowlęcym. Mogłam ją potrzymać na rękach. Była owinięta w rożku i była taka słodziutka. Po godz. musiałam wracać na oddział ginekologiczny. W godz. wieczornym przyszła do mnie lek.pediatra poinformować mnie o stanie córeczki. Okazało się, że miała 1% glukozy po porodzie a po kilku godzinach podnieśli jej do 20%. Norma wynosi 40% glukozy aby mózg mógł dobrze funkcjonować.
Oznajmiła mnie, że córkę przeniosą na ojom bo mogą się głębiej wkuć. Glukoza się faktycznie podniosła 57-80%. Na trzeci dzień mogłam już sama chodzić, chociaż był to ogromny wysiłek po cięciu cesarskim dla mnie. Ale dla dziecka dużo można wytrzymać.
Agnieszka ważyła przy urodzeni 2080g. Dostała pierwszą dawkę pokarmu 10ml przez sondę, co mnie bardzo zdziwiło. I tak co trzy godz za czwartym razem miała wydzielinę mleko z krwią. Co zaniepokoiło lekarzy. Odstawili mleko i podali jej lek. W tedy jeszcze nie wiedziałam co jest mojej córeczce. Chodziłam do niej tyle razy ile udało mi się. Na piątą dobę wypisali mnie do domu a córka miała być przewieziona do Akademii Gdańskiej na dodatkowe badania. Na szósty dzień przewieźli moją córeczkę do AMG. Pani dr zadzwoniła do mnie ze Zaspy, że córeczka została przewieziona i podejrzewają u niej Zespół Turnera.
W tedy jeszcze nie wiedziałam co to jest za choroba. Szybko skorzystałam z Internetu i przeczytałam, że zabrakło jej jednego chromosomu X. Co z tym idzie brak hormonu wzrostu i wada serca aorta. Na siódmy dzień pojechałam z mężem podpisać w nowym szpitalu wszystkie potrzebne dokumenty. Zostaliśmy poinformowani o stanie naszego dziecka (bardzo ciężki). Poszliśmy do księdza, aby Agnieszkę ochrzczono w szpitalu. Za kilka dni miał się odbyć zabieg. Jednak póżniej się okazało, że termin się przesuwa. Ze względu na wagę dziecka. Miała przybrać do 3,5kg. Przez miesiąc czasu nasze dziecko przybrało tylko 200g.co było przyczyną ZT. Dostawała leki na odwodnienie ze względu na obrzęki kończyn dolnych i górnych. Na 5tydz. Życia naszej córki została oddana na oddział kardiologii co okazało się, że choruje na wrodzoną wadę serca. Koarktacja (zwężenie cieśni) aorty (CoA). Na trzeci dziej poleciała do ICZMP w Łodzi. Ja dojechałam tego samego dnia pociągiem. Byłam na miejscu o 20. Poszłam zobaczyć córeczkę była w inkubatorze. Musiała być izolowana ze względu na bakterię, która posiadała. W piątek lekarz dyżurujący zrobił jeszcze raz echo serce i powiedział, że zwężenie jest bardzo mocne w cieśni 0,15mm i na łuku aorty 0,4 a sama aorta miała 0,84.
W poniedziałek miały odbyć się następne badania. We wtorek Agnieszka zakwalifikowała się do operacji. Która ma się odbyć w ten piątek 06-10-2006 po południu. Kartę operacyjną podpisałam w obecności kardiochirurga J. Molla, póżniej jeszcze poszłam po podpis anestezjologa i kierownika klinika. Jest czwartek modlę się do Matki Bożej i wszystkich Świętych o pomyślną operację dla mojej córki.

 

alt  alt

Małgorzata Mokwińska



Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider