Ewa Marczak

 


Ewa Marczak
Tetralogia Fallota i atrezja zastawki tętnicy
Nazywam się Ewa, mieszkam i pracuję w Koszalinie.
Urodziłam się w 1981 r. z Tetralogią Fallota i atrezją zastawki tętnicy płucnej (skrajna postać ToF). Wada została wykryta dwa tygodnie po urodzeniu, kiedy zsiniałam mamie na rękach. Miałam szczęście, że lekarze w ogóle wykryli tę wadę. Przez wiele lat byłam pod opieką Akademii Medycznej w Gdańsku. W 1988 r. z powodu niedoleczonej anginy zachorowałam na gorączkę reumatyczną, a potem zapalnie wsierdzia. Spędziłam 6 tygodni w szpitalu, przy czym przez pierwsze 4 tygodnie koszalińscy lekarze nie mieli pojęcia, dlaczego tak źle się czuję. Byłam w ciężkim stanie, miałam dużą gorączkę, słaniałam się na nogach. Dopiero prof. Stanisława Dymnicka, która wezwali z Gdańska na konsultację, rozpoznała chorobę. Jestem po 3 operacjach. Pierwszą, paliatywną, przeszłam dopiero w wieku 8lat (w 1989 r.) w USA. Amerykańscy lekarze wycięli mi zastawkę płucną i poszerzyli drogę odpływu z prawej komory łatą z osierdzia. Wcześniej bardzo szybko się męczyłam, traciłam przytomność z powodu stresu, upadku. Kiedy się zdenerwowałam, przestraszyłam, siniały mi paznokcie i usta. Często chorowałam na infekcje dróg oddechowych. Po zabiegu w USA mój stan bardzo się poprawił. Dwie kolejne operacje przebyłam w 1998 r. w Instytucie Kardiologii w Warszawie -Aninie. Miałam wtedy lat 17. Pełna korekta nastąpiła w październiku 1998 r. - prof. Jacek Różański łatą dacronową zamknął ubytek międzykomorowy, wszczepił homograft płucny, zamknął krążenie oboczne (nie do końca, w 2002 r. nie udała się próba przeskórnego zamknięcia jednej z kolaterali).

Obecnie mam poszerzoną aortę wstępującą (5,4cm), niedomykalność wszystkich zastawek, dodatkowe połączenia systemowo - płucne (MAPCA'S) zwężony odpływ z prawej komory i dlatego lekarze bacznie mnie obserwują. Poza tym odradzają zajście w ciążę, bo może to pogłębić moją wadę. Biorę dwa leki z powodu nadciśnienia tętniczego: Valsacor 80 mg i Betaloc ZOK 25 mg.
Ukończyłam w normalnym trybie wszystkie typy szkół. W podstawówce i na studiach miałam bardzo dobre wyniki w nauce. Jestem skończoną humanistką. Z wykształcenia jestem polonistką (ale nie nauczycielką języka polskiego:-) ), bibliotekarką i dziennikarką. Wykonuję ostatni z zawodów, zresztą zgodnie z młodzieńczymi planami i marzeniami. To trudna praca i po niemal trzech latach jej wykonywania zastanawiam się, czy naprawdę odpowiednia dla takiego sercowca, jak ja... Ale póki co daję radę.

Od września 2008 r. mam orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności.


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider