Główczyk Tomasz

alt
HLHS
 
 
 
 
Byliśmy bardzo szczęśliwi, kiedy dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami po raz drugi (mamy córeczkę Dominikę - 3 latka). Druga ciąża przebiegała prawidłowo do 32 tygodnia nic nie wskazywało na to, że nasz synek urodzi się z tak ciężką wadą serca ? HLHS (hipoplazja lewej komory serca). Kiedy lekarz poinformował nas o wadzie, nie chcieliśmy w to wierzyć. Emocje, jakie towarzyszyły nam w tamtych chwilach nie da się przelać na kartkę papieru. Życie dla nas już się skończyło? Zadawaliśmy sobie tylko jedno pytanie ?dlaczego nasze dziecko??. Wiedzieliśmy, że teraz nie możemy się załamać? w taki sposób nie pomożemy naszej małej kruszynce. ? coś trzeba robić, dać mu jakąś szansę a więc nie poddaliśmy się. Dwa dni po ?wyroku? byliśmy już w Katowicach u pani doktor Włoch, oczywiście aby wykluczyć wadę serduszka. A jednak? pani doktor potwierdziła ? krytyczna stenoza zastawki aortalnej. Wytłumaczyła nam na czym polega problem naszego synka. A więc próba balonikowania- poszerzenie zastawki aortalnej i z dzidziusiem powinno być wszystko w porządku. Po kolejnym dwóch dniach pojechaliśmy na konsultację do pana prof. Malca do kliniki w Krakowie. Profesor powiedział, żebyśmy jechali do prof. Molla i jemu zaufali. Tak zrobiliśmy. Tomuś urodził się 4 stycznia 2012 w ICZMP w Łodzi. Tomkowi zaraz po urodzeniu podłączono lek, ratujący jego życie ? Prostin i w pierwszej dobie życia wykonano zabieg Rashkinda. Czekaliśmy ciągle mając nadzieję, że lewa komora zacznie pracować? no niestety w 15 dobie życia naszego synka, pan prof. Moll ( nasz Anioł na ziemi) w warunkach głębokiej hipotermii (obniżenie temp. ciała do 15 o C) z czasowym zatrzymaniem krążenia pozaustrojowego wykonał zmodyfikowaną operację Norwooda- serce jednokomorowe. Tomuś bardzo ciężko przeszedł ten czas pooperacyjny. Nie chciał sam oddychać, jego płucka były bardzo słabe, aby podjąć samodzielną pracę. 8 dni po operacji przeniesiono go na Intensywną Terapię i tam spędził ponad 2 tygodnie ciągle pod respiratorem. Lekarze nie dawali mu szansy na dalsze życie. Kilka razy doszło do zatrzymania krążenia i musieli go reanimować - za każdym razem z powodzeniem. Ten czas na intensywnej był najgorszym w naszym życiu. Ciągle nie wiedzieliśmy czy nasze dziecko będzie żyło? 6 lutego Tomuś zaczął sam oddychać? nie zapomnę kiedy wchodząc na salę, zobaczyłam że maszyna z respiratorem jest wyłączona a Tomek leży tylko z maseczką z tlenem? wyszłam na korytarz i płakałam ze szczęścia? Nie spodziewałam się tego, a mój synek zrobił mamusi taką niespodziankę. Tomek ma wolę życia, wiedział, że czeka na niego w domu siostrzyczka Dominika, która chce zobaczyć swojego braciszka. Po 7 tygodniach walki o życie nasz Skarbek wreszcie był w domu? Niestety nasze szczęście nie trwało długo? po 3 tygodniach został przetransportowany helikopterem do ICZMP w ciężkim stanie ? jego saturacja wynosiła 29 %. Lekarze wykonali cewnikowanie serca w znieczuleniu ogólnym, uwidocznili zwężenie zespolenia komorowo- płucnego z zakrzepicą, wykonali angioplastykę balonową z implantacją stentu? to się udało, ale zostaliśmy poinformowani, że Tomek ma bakterię we krwi, której leczenie jest długotrwałe. Na święta wielkanocne wyszliśmy do domu.
13 lipca 2012 pojechaliśmy do Łodzi na drugi etap ? dwukierunkowy Glenn. Po wszystkich niezbędnych badaniach Tomek został zakwalifikowany do operacji, którą pan prof. Moll przeprowadził 25 lipca. Po tej operacji Tomuś miał obrzęk w górnej części ciała, lekarze zdecydowali, że muszą go skrajnie odwodnić i rzeczywiście dało to rezultat. Tomek został ekstubowany i po 4 dniach przeniesiony do Kliniki Kardiochirurgii. Niestety pojawiły się płyny w opłucnej - chłonka, zadecydowali, że muszę go nakłuć i wprowadzić dren do prawej opłucnej na ponad dwa tygodnie. Walczyliśmy z chłonką do 29 sierpnia, kiedy dostaliśmy wypis do domu?
Przed nami jeszcze - III etap metodą Fontana. Ogromnie wierzymy w to, że ostatni etap leczenia kardiochirurgicznego pozwoli Tomkowi na normalne życie. Zawsze będziemy wierzyć w to że czeka go długie, szczęśliwe życie. Zasługuje na to, bo jest wspaniałym, radosnym dzieckiem, na jego małej buźce ciągle widnieje uśmiech. Jest naszym oczkiem w głowie, całym naszym światem. Pozwólcie Państwo aby nasza wiara nie gasła. Tomuś musi przyjmować leki, których koszty są duże, wizyty u specjalistów też są kosztowne, bardzo prosimy o przekazanie 1% podatku na naszego synka.

Agnieszka i Wojtek, rodzice Tomka

 
Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Tomka

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
 
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272


SWIFT BIGBPLPW
koniecznie z dopiskiem: ZC 6312 Tomasz Główczyk

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
 KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6312 Tomasz Główczyk


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider