Brylewska Rozalia

HLHS
 
 


Rozalia Brylewska urodziła się z bardzo poważną wadą serca (HLHS). Nie wykształciła się u niej lewa komora serca. Dopóki pływała w brzuchu mamy, nie było niebezpieczeństwa. Dopiero po porodzie jej życie zawisło na włosku, ponieważ nie wykryto wady serca w czasie ciąży. Bicie jej serduszka zależy od 3 skomplikowanych operacji. Nie ma innego sposobu, żeby Rozalka żyła.

Serce zdrowego dziecka bije średnio 100 razy na minutę. W ciągu 60 sekund przetacza 3 litry krwi. U Rozalki nie rozwinęła się lewa komora serca, więc pompa, jaką jest serce, nie może działać prawidłowo. Zazwyczaj ta wada jest wykrywana podczas USG, ale w przypadku Rozalki żadne badanie nie pokazało, że jej serduszko jest tak poważnie chore.
 
  

Mama dziewczynki nosiła ją pod swoim sercem, nie wiedząc, że niedługo przyjdzie jej walczyć o serduszko swojej córeczki. Rozalka przyszła na świat 6 grudnia 2011r. – i była najwspanialszym prezentem dla swoich rodziców i dziadków. Pierwsze dni były przepełnione troską o jej życie – trzeba było bardzo szybko operować. Nikt nie był na to przygotowany. Jednak nie było chwili na zastanawianie się – bez operacji dziewczynka nie miałaby szans.

Jednokomorowe serce stanowi ogromne zagrożenie dla życia dziecka. Lewa komora serca Rozalki nie jest w stanie pompować krwi do organizmu. Po dwóch tygodniach od narodzin dziewczynka trafiła na stół operacyjny. Operacja trwała bardzo długo, jednak się udała. Rodzice dowiedzieli się, że potrzebne będą jeszcze 2 operacje na serduszku ich córeczki. Nie myśleli o kosztach, cieszyli się, że mogą w końcu trzymać swą pociechę w ramionach.
  

Niestety, po powrocie do domu Rozalka zrobiła się nerwowa i smutna, miała duszności, często płakała i nie chciała jeść. Po wizycie w Poradni Kardiologicznej okazało się, że nastąpiło zwężenie aorty. Lekarze podjęli decyzje o zrobieniu zabiegu, tzw. balonikowania. Zabieg się udał, ale Rozalka źle go zniosła. Została skierowana na Oddział Intensywnej Terapii. Tam przeszła jeszcze jeden zabieg implantacji stentu do aorty, ponieważ aorta znów zaczęła się zwężać. Ten zabieg dziewczynka również źle zniosła. Podczas pobytu na OIOMie kilkakrotnie doszło do zatrzymania krążenia i reanimacji.

Rozalka była sztucznie podtrzymywana przy życiu przez 1,5 miesiąca. Lekarze mówili, że prawdopodobnie nie przeżyje. Jednak Rozalka pokazała, że bardzo chce żyć. Po pewnym czasie udało się ją odłączyć od respiratora, później odłączono kolejne kroplówki, aż w końcu, pod koniec kwietnia, wróciła na Oddział Kardiologii.

Tam, bardzo powoli, Rozalka dochodziła do siebie. Po pewnym czasie zaczęła przybierać na wadze i dzięki rehabilitacji jej mięśnie nabierały sił. Niestety, na początku czerwca doszło do udaru lewej półkuli mózgu, co spowodowało niedowład prawej strony. Rozalia spędziła jeszcze miesiąc na Oddziale Kardiologii i w końcu po prawie półrocznym pobycie w szpitalu została wypisana do domu.
 
  

Radość rodziców mąciło jedno pytanie – skąd weźmiemy pieniądze na kolejną operację? Operacja musi zostać wykonana najpóźniej w styczniu 2013 roku. Zabieg przeprowadzi znakomity kardiochirurg, prof. Edward Malec. Uratował już wiele chorych serduszek. Dokładny termin operacji zostanie wyznaczony, gdy uzbieramy potrzebną kwotę – 150 000 złotych. Bez tej operacji dziewczynka nie przeżyje.


Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Rozalii
 
Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW 
koniecznie z dopiskiem: Brylewska Rozalia
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
 KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: Brylewska Rozalia


Facebook Slider
Facebook Slider