Tomczyk Wojciech

alt
Hipoplazja RV, AtrPA. Atr TV, ASD II, VSD, TGA.
 
 
 
 

Wojtuś urodził się 27.01.2012 r. w Szczecinie. Ciąża przebiegała bez powikłań, poród był ekspresowy. Z perspektywy czasu widzę, że ktoś nad nami czuwał w tym momencie. W piątej godzinie życia usłyszeliśmy najgorsze słowa - Państwa syn ma poważną wadę serca. W ciągu trzech dni Wojtuś został przetransportowany ze Szczecina do Poznania. Od razu miał cewnikowanie serca i wtedy usłyszeliśmy diagnozę - złożona sinicza wada serca pod postacią atrezji zastawki trójdzielnej, atrezji zastawki płucnej, hipoplazję prawej komory, ubytku międzykomorowego i przedsionkowego oraz przełożenia wielkich naczyń. W 10 dobie życia Synek przeszedł I operację - zespolenie B-T. Operacja była powtarzana trzykrotnie, gdyż zespolenie krzepło. Przez to niestety płuca Wojtka były w niezbyt dobrym stanie i dopiero po miesiącu wyszliśmy do domu - dokładnie 6 marca 2012 roku. Siostrzyczka z upragnieniem czekała na mnie i młodszego braciszka.

Wszystko było dobrze do 4 miesiąca, kiedy to wyniki pokazały, że Wojtusiowi zaczyna powoli spadać saturacja. Jedynym plusem w całej sytuacji był fakt, iż Wojtek pięknie przybierał na wadze. W trybie pilnym ustawiono nam cewnikowanie i wtedy doszła kolejna wada -zwężenie tętnicy płucnej plus skrzeplina w tejże tętnicy. Początkowo skrzeplinę starali się usunąć lekami, jednak po nieudanej próbie i ciągłych spadkach saturacji 30 lipca Wojtuś przeszedł II etap - operacja Glenna plus usunięcie skrzepliny i plastyka tętnicy. Niestety Wojtuś dostał nadciśnienia płucnego i długo saturacja nie chciała wzrosnąć. Po trzech tygodniach wróciliśmy do domu. Niska saturacja Wojtusia długo się utrzymywała, ale w końcu ustabilizowała się na poziomie 80-85%.

Po II etapie znacznie polepszył się rozwój Wojtka. Dzięki intensywnej rehabilitacji zaczął raczkować, chodzić. Jednakże nadal wymaga rehabilitacji i ćwiczeń z uwagi na swoje obniżone napięcie mięśniowe. Pierwsza połowa 2013 roku to ciągłe choroby, antybiotyki - nie było lekko. Na szczęście potem było tylko lepiej.

W styczniu 2014 zapadła decyzja o cewnikowaniu. Odbyło się ono w czerwcu 2014 roku. Niestety usłyszeliśmy tylko jedno ? oto dokumentacja syna, proszę szukać pomocy w innych ośrodkach. Okazało się, że tętnice płucne są mocno zwężone i Wojtek nie dostał kwalifikacji do dalszego leczenia ? o III etapie metodą Fontana mogliśmy zapomnieć. Zostaliśmy poinformowani, iż leczenie Wojtka jest bardzo trudne i nie wiadomo czy w Polsce podejmie się ktoś zoperowania jego serducha.

Na szczęście nadzieję i szansę na dalsze leczenie synka dostaliśmy od prof. Malca. I tak dzięki ogromnej pomocy ze strony ludzi przy zbiórce środków na operację mogliśmy 13 stycznia 2015 roku stawić się na oddziale w Klinice w Muenster. Wszystkie badanie były dobre i kolejnego dnia Wojtuś miał cewnikowanie serca. Podczas niego próbowano poszerzyć zwężone tętnice  - niestety bezskutecznie. 15 stycznia przed godz 8 odprowadziliśmy synka na salę operacyjną. Po godzinie 16 prof. Malec poinformował nas, iż operacja się udała. Synek od razu był wybudzony i rozintubowany. Pierwsze co rzuciło się w oczy to różowe paluszki u rąk oraz saturacja 98%. Nie mogliśmy uwierzyć w tą zmianę. Na intensywnej terapii spędziliśmy dwa dni ? przez cały czas mogliśmy być z Wojtusiem. Na 3 dzień zaczynaliśmy pionizację a w 4 spacerowaliśmy z drenami po oddziale kardiologii. Wojtuś pomimo zmęczenia po ciężkiej operacji wszystkim rozsyłał buziaki i przybijał piątki. Dreny usunięto po tygodniu jednak po 2 dniach znów zaczęły gromadzić się płyny i  doszła infekcja. Lekarze intensywnie działali z lekami i tak w 18 dobie po operacji (2 lutego) dostaliśmy wypis i wróciliśmy do domu.

Teraz Wojtuś powolutku nabiera sił, zaczyna więcej jeść i powolutku broić razem z siostrą. Wszyscy widzą zmianę w jego wyglądzie, że nie jest już taki siny, nie męczy się tak szybko ? saturacja jest na poziomie 95%. Czeka go jeszcze długa rehabilitacja (także ze względu na obniżone napięcie mięśniowe), codziennie mierzenie INR, wizyty u lekarzy, kontrole. Wszystko to związane jest z wysokimi kosztami dlatego nadal będziemy ogromnie wdzięczni za każdą pomoc.

Z całego serca dziękujemy.

Rodzice, Joanna i Łukasz Tomczyk

  

alt alt
 
Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Wojtka
 
Darowizny prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272


SWIFT BIGBPLPW 
koniecznie z dopiskiem: ZC 6456 Wojciech Tomczyk
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
 KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6456 Wojciech Tomczyk


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider