Bałaban Błażej

Balaban_Blazej

HLHS

 

 

Witam. Jestem mamą Błażeja, który urodził się 10 marca 2015 roku z poważną wadą serca. Na dzieci z zespołem niedorozwoju lewego serca, czyli HLHS, mówi się, że żyją tylko z połową serduszka. I ta połowa musi być niezwykle silna.

W szóstej dobie życia miał pierwszą operację (operacja Noorwoda), która przeprowadzili kardiochirurdzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Błażej dzielnie walczył o życie i po miesiącu i dziecięciu dniach został wypisany do domu. Był to najpiękniejszy dzień w naszym życiu. W końcu mogliśmy nacieszyć się naszą kruszynką, która dostarczała nam masę szczęścia, ale i też trosk. Jedynie blizna na klatce piersiowej przypomina nam o poważnej wadzie i czekających nas jeszcze operacjach. W lipcu kiedy Błażej miał cztery miesiące na badaniach kontrolnych wykryto, że przewężona jest komunikacja międzyprzedsionkowa. W związku z tym kolejny etapu leczenia kardiochirurgicznego (operacja Hemi Fontana) został przyśpieszony na 8 września, gdzie przeprowadzono Hemi-Fontane oraz septectomie. Po tej operacji była słaba funkcja serca, utrzymywała się duszność, w opłucnej zgromadziła sie woda, która była ściągana kilka razy,prowadzono rehabilitacje oddechową i dołączono mnóstwo leków by pomóc Błażejowi przeżyć. Do domu został wypisany 22 września, jak lekarze mówili było to naprawde błyskawiczne tempo. Pierwsze dni były ciężkie budził się w nocy, bardzo płakał i nie chciał nam jeść. Ale jakoś przetrwaliśmy chociaż raz byliśmy już o krok, żeby jechać z nim do szpitala z powrotem.Skończyło się na konsultacjach przez telefon.

Po II etapie niestety dziecko jest bardzo obolałe, ma opuchniętą głowę, która go bardzo boli (wysokie ciśnienie). To podobno normalny objaw.

Organizm musi się przystosować do nowych warunków. Dziecko dostaje silne leki przeciwbólowe i uspokajające. I to też jest zalecane i dobre dla dziecka, bo w tym pierwszych dniach po operacji nie powinno się denerwować, płakać ani męczyć. Jeszcze po wyjściu do domu podawaliśmy Błażejowi przez

2-3 tygodnie leki przeciwbólowe (paracetamol, ibufen, canpol), jak tylko widzieliśmy, że go coś boli. Miał problemy z oddawaniem stolca  i tu sprawdzały się czopki glicerynowe. Błażej ma już ponad rok. Jest bardzo wesołym i żywym chłopcem. Nie widać po nim prawie wcale, tego co przeżył i jak często ocierał się o śmierć. Ma apetyt powoli przybiera na wadze. Dzięki rehabilitacji prowadzonej w Prokocimiu szybciej nauczył się oddychać prawidłowo. Obecnie chodzi nadrabia zaległości. Mówi na okrągło buzia mu się nie zamyka.  To co do tej pory przeszliśmy z mężem było koszmarne, umieraliśmy ze strachu o życie i zdrowie naszego aniołka, o tych chwilach staramy się zapomnieć, ale jest też mnóstwo cudownych chwil, które napełniają nas radością.  Obecnie czekamy na dokładny termin III operacji.

Ta niełatwa od samego początku walka daje nam siłę, żeby przejść przez to razem. Zrobimy wszystko, aby synek żył własnym sercem. Każdy grosz będzie dla nas krokiem do przodu, więc bardzo prosimy o pomoc i o udostępnienie naszej prośby do jak największej liczby osób.

 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Błażeja.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 6893 Błażej Bałaban
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6893 Błażej Bałaban


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider