Kołodziej Maja

alt

HLHS z prawą tętnicą podobojczykową błądzącą oraz żyłą główną górną dodatkową lewą uchodzącą do zatoki wieńcowej.

 

 

Nasza córeczka Maja urodziła się 2 lipca 2015 roku o godzinie 12:22. O tym, że urodzi się taka chora dowiedzieliśmy się z mężem w 21 tygodniu ciąży. Do CZD w Międzylesiu trafiliśmy już 5 lipca. Modliłam się żeby jak najszybciej ją zoperowano, niestety stało się to dopiero 20 lipca. Na operację zabrano ją o 8.15 rano. Dopiero o 19:30 mogliśmy ją wreszcie zobaczyć, ale tylko przez szybę -miała otwarty mostek. Przeżyliśmy z mężem szok. Nie byliśmy przygotowani na to co zobaczyliśmy. Mnóstwo pomp, aparatur, rurek, kabli a po środku malutkie ciałko naszej córeczki. Niesamowity ból i strach co dalej. Po trzech dniach mogliśmy wreszcie do niej wejść. Pierwsza próba ekstubacji jak również kolejne dwie nie powiodły się, gdyż Maja nie miała siły sama oddychać. Mijały dni i tygodnie a jaj stan nie poprawiał się, ciągle zakażenia i bakterie, które leczono mnóstwem antybiotyków kończyły się jedne, podawano następne. Przeprowadzono cewnikowanie serca, ale nie wniosło ono nic nowego, nie wyjaśniło dlaczego stan dziecka się nie poprawia.12 sierpnia po raz pierwszy nastąpiło zatrzymanie krążenia. Wtedy zdałam sobie sprawę, że życie naszej córki jest bardzo kruche. Że wszystko może skończyć się w jednej chwili. Nic nie układało się dobrze. Cały czas stan dziecka ciężki. Ciągle gorączka, wymioty. Nasze maleństwo dostawało do żołądka 5 ml mleka. Wreszcie 14 września nastąpił przełom. Nasza malutka córeczka walczyła na własnym oddechu i tak już zostało. 1 października przeniesiono ją na kardiologię, wreszcie nie byłam tylko gościem w jej życiu. Mogłam się wreszcie nią zająć, mogłam z nią być. Stan Mai nie był dobry, więc nie mogli wypisać nas do domu. 3 listopada postanowiono przeprowadzić kolejne cewnikowanie serca. Okazało się, że nastąpiło zwężenie aorty i trzeba było wstawić stent do aorty. Podczas zabiegu nastąpiła dwukrotne zatrzymanie krążenia. Po tym zabiegu stan naszego maleństwa zaczął się poprawiać na tyle, że wreszcie 20 listopada wypisano nas do domu. Bardzo się ucieszyliśmy. Nasza córeczka  miała 4 i pół  miesiąca i dopiero pierwszy raz była w domu. Gdy wreszcie do niego dojechaliśmy, mała bardzo płakała a ja razem z nią. Przestraszyłam się bo co jeśli w domu zacznie się coś dziać a ja w porę tego nie zauważę. Pobyliśmy w domu 10 dni i wylądowałyśmy w Szpitalu Klinicznym w Lublinie z powodu zakażenia górnych dróg oddechowych.  Po 10 dniach wróciłyśmy do domu. Maja dostaje codziennie mnóstwo leków. Słabo przywiera na wadze, gdyż jej porcja mleka to 65 ml co 3 godziny. Jej żołądek bardzo słabo trawi. Karmiona jest sondą gdyż mało zjada z butelki. Łudzę się, że po drugim etapie operacji zacznie lepiej jeść i sondę będzie można usunąć. Boimy się każdego dnia. Po takim długim pobycie w szpitalu nasza córeczka potrzebuje rehabilitacji, wizyt  u specjalistów i dużej ilości leków. Bardzo prosimy o pomoc i z góry dziękujemy. Maja, brat Michał oraz my rodzice Urszula i Paweł Kołodziej 

 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Mai.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 6946 Maja Kołodziej
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6946 Maja Kołodziej


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider