Cag Natasza

alt

HRHS

 

 

Nasza córeczka Natasza przyszła na świat 13 listopada 2015r. Gdy dowiedziałam się o mojej pierwszej ciąży, byłam chyba najszczęśliwszą kobietą pod Słońcem. Od jakiegoś czasu staraliśmy się z mężem o dziecko. Myśl, że wreszcie będę matką każdego dnia wywoływała uśmiech na moich ustach.

Nadeszła wizyta u ginekologa. W  14 tygodniu ciąży  podczas badania USG dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko urodzi się z ciężką wadą serca HRHS – brak prawej komory serca. Nie mogłam w to uwierzyć, myślałam, że to chyba jakaś pomyłka, to niemożliwe. Rozpacz i  pytanie „dlaczego Nataszka?”  towarzyszyły mi przez pierwsze tygodnie po otrzymaniu tej informacji.  Mimo tego ciągle wierzyłam i miałam nadzieję, że mimo takiej choroby wszystko będzie dobrze, a może zdarzy się cud i Nataszka urodzi się zdrowa? Nawet przez myśl mi nie przeszła możliwość przerwania ciąży, o czym poinformowali nas lekarze. My czekaliśmy na to dziecko.

Do tej pory o podobnych wadach wiedziałam niewiele i nie myślałam, że może to dotyczyć mojej córeczki. Niestety spotkać to może każdą matkę i jej dziecko. Diagnoza lekarska może w jednej chwili zmienić podejście do życia i pogląd na otaczający nas świat. Mój wrodzony optymizm i przeświadczenie, że razem z mężem damy radę podtrzymywały mnie na duchu przez kolejne miesiące oczekiwania na dziecko.

W listopadzie byłam już przygotowana do wyjazdu do ICZMP w Łodzi, gdzie Nataszka miała się urodzić 9 grudnia. Czułam jednak, że mogę urodzić wcześniej, dlatego pojechałam do swojego ginekologa  po skierowanie do łódzkiego szpitala. Lekarz oznajmił mi, że pojadę, ale na porodówkę, a nie do Łodzi. I rzeczywiście – miał rację. Urodziłam swoją córeczkę w piątek w szpitalu w moim mieście w Rzeszowie. Paniczny strach o życie Nataszki  był większy niż bóle porodowe.  Potwierdziło się, że mój skarb ma wadę serduszka, a ja ciągle wierzyłam w cud... Otuchy dodawali mi lekarze, którzy dali córeczce 10 punktów Apgar, pomimo, iż była wcześniakiem i ma tak ciężką wadę serca.  To jednak był dopiero początek walki o nasze maleństwo.  Córeczka została przewieziona karetką do ICZMP w Łodzi, gdzie po kilku dniach szczęśliwie przeszła pierwszą operację serduszka.  Ufność w profesjonalizm naszych lekarzy i wiara trzymały nas przy życiu podczas kilku stresujących godzin operacji.  Nasze maleństwo zniosło ją dobrze i na dzień św. Mikołaja wróciliśmy razem do domu.  

Chciałabym, żeby to był koniec tej historii i Nataszka mogła już żyć spokojnie bez kolejnych operacji, ale niestety…  Przed nią jeszcze dwie  ciężkie operacje  ratujące jej życie.  W ciągu najbliższych miesięcy musi przejść pierwszą z nich. Ciągle jesteśmy pełni obaw i towarzyszy nam strach o życie naszego dziecka,  ale wspierają nas rodzina i przyjaciele.

Oprócz niezbędnych operacji  Nataszka będzie potrzebowała specjalistycznego sprzętu medycznego, leków i rehabilitacji. Aby pomóc naszej córeczce prosimy o przekazanie 1% podatku, który da jej szansę na prawidłowy rozwój i lepszą przyszłość.


Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Nataszy.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8025 Natasza Cag
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: 
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8025 Natasza Cag



Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider