Bandych Kuba

alt
Atrezja zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem przegr. międzykomorowej, ubytek w przegrody międzyprzedsionkowej.


      

 
Jesteśmy rodzicami niespełna 2-miesięcznego Kubusia. Nasz synek przyszedł na świat 8 listopada 2010r. w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie. Po urodzeniu dostał 10 punktów. Po dwóch dniach spędzonych w szpitalu zostaliśmy wypisani do domu. Według lekarzy dziecko było okazem zdrowia. Byliśmy bardzo szczęśliwą 4-osobową rodziną. Oprócz Kubusia mamy jeszcze starszego synka. Kacper ma prawie 2,5 roku i jest bardzo ruchliwym dzieckiem, dlatego po powrocie ze szpitala z małym Kubusiem trzeba było go bardzo pilnować, gdyż bez przerwy chciał go przytulać i całować.


alt   alt

Nasza radość nie trwała długo. Minęła po 5 dniach gdy pielęgniarka (Pani Ania) podczas patronażu zwróciła naszą uwagę na sine rączki i nóżki naszego maleństwa. W szpitalu zapewniano nas, że to wybroczyny poporodowe i kazali czekać aż znikną. Pani Ania kazała nam to jednak sprawdzić. Od lekarza rodzinnego dostaliśmy skierowanie do szpitala. Trafiliśmy na Oddział Patologii Noworodków w Ciechanowie. Lekarze stanowczo wykluczyli wadę serca lecz niestety mylili się. Po przeprowadzeniu echa serca okazało się, że Kubuś ma atrezję zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem przegrody międzykomorowej 8mm i ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej. Następnego dnia przewieziono nasze maleństwo do Warszawy. Trafiliśmy do Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego na Oddział Kardiologiczny. Po wielu badaniach potwierdzono diagnozę z Ciechanowa. 23 listopada przewieziono maluszka do szpitala przy ul. Działdowskiej w Warszawie, gdzie miała być przeprowadzona operacja. W 18 dobie życia, czyli dwa dni po przewiezieniu odbył się zabieg polegający na wykonaniu zespolenia typu B-T. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, jednak z czasem pojawiły się komplikacje. Kubuś walczy z nimi do dnia dzisiejszego.


alt   alt

Od czasu operacji minął już miesiąc a nasz skarbek nadal przebywa na OIOM-ie. Cały czas podłączony jest do respiratora, gdyż nie jest w stanie samodzielnie oddychać. Kubuś jest bardzo pogodnym i silnym dzieckiem. Przepięknie się uśmiecha gdy tylko nas widzi. Niestety od dnia operacji mógł nas zobaczyć tylko dwa razy. Z uwagi, że leży na OIOM-ie nie możemy z nim przebywać. Oglądamy go tylko przez szybę. Wyjątkiem była Wigilia i Drugi Dzień Świąt.alt W te dwa dni mogliśmy dotknąć i przez chwilę pobyć z naszym słoneczkiem. Stan Kubusia lekarze ciągle oceniają jako bardzo ciężki. W chwili obecnej nie są w stanie pomóc naszemu synkowi. Musimy czekać, aż maleństwu poszerzą się połączenia płucne i będzie je można zoperować. Modlimy się o to codziennie i? czekamy. Nasz starszy synek Kacper przed Świętami Bożego Narodzenia prosił Św. Mikołaja tylko o jedno: aby przyniósł do domu jego braciszka. Jest to również nasze największe marzenie. Mamy nadzieję, że niedługo się ono spełni.

Rodzice Kubusia
Anna i Marcin Bandych.

 


Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Kuby.
 
Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
  Nr konta na wpłaty złotowe PL   ,

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272


SWIFT BIGBPLPW
koniecznie z dopiskiem: Kuba Bandych

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
 KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: Kuba Bandych


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider