Fundacja
Serce Dziecka
im.D.Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27/1
02-536  Warszawa
(22) 848 07 60
605 882 082
NIP 951 220 72 00
 
Fundacja Serce Dziecka   Fundacja Serce Dziecka
 KRS 0000266644

 Nr konta:
17 1160 2202 0000
0000 8297 2843

Nr konta na zbiórki celowe:
12 1160 2202 0000
0001 4668 2533
 
 
Jesteśmy również na:

 
   


PARTNERZY

PDF Drukuj Email
altMaja Szadkowska
Złożona wada serca - wspólny pień tętniczy, przerwany łuk aorty


Po dziewięciu pięknych miesiącach zdrowej (jak się wydawało) ciąży, 6 grudnia 2009r. na świat przyszła nasza córcia. Jakież było nasze szczęście gdy usłyszeliśmy, że jest zdrowa. Była śliczna i taka grzeczna. To jednak okazało się bardzo złudne. W drugiej dobie w szpitalu stwierdzono u Mai drobne szmery i przewieziono ją do Akademii Medycznej w Gdańsku na echo serduszka, celem wykluczenia wady serca. Po upływie kilku godzin zostałam poproszona przez neonatologa na korytarz i poinformowano mnie, że moja córeczka jest poważnie chora.
Wtedy myśleliśmy, że cały świat nam się zawalił. Później okazało się, że to tylko początek złych wydarzeń. Mała leżała w prawdzie w szpitalu, ale bez leków i odwiedzana przez nas codziennie. Mieliśmy nadzieję, że transport do CZMP w Łodzi wszystko rozwiąże, zwłaszcza, że data wylotu zbliżała się. Lot zaplanowano na 17 grudnia, ponieważ nie zakwalifikowano naszej córci jako przypadek wymagające szybkiej interwencji.

alt    alt
Lekarze Akademii Medycznej rozpoznali tylko wspólny pień tętniczy, a w tym przypadku wskazaniem do zabiegu jest wiek dziecka 4-6 tygodni. Niestety 16 grudnia stan małej drastycznie się pogorszył. Była 4 krotnie reanimowana, aż w końcu w nocy przewieziono Maję do Szpitala Wojewódzkiego na OIOM, gdzie postawiono prawidłową diagnozę. Po pewnym czasie ustabilizowano jej stan i przygotowano ją tym razem do szybkiego transportu do CZMP. Niestety przeszkodą okazała się pogoda.
Był to okres świąteczny i panowały śnieżyce. Pogotowie lotnicze dysponowało tylko jednym samolotem, a śmigłowiec nie mógł wystartować z powodu zbyt niskiego pułapu chmur. W końcu 27 grudnia dostaliśmy wyczekiwaną wiadomość: mała leci śmigłowcem do Łodzi mamy się tam jak najszybciej zjawić. Wyjechaliśmy od razu.
I tak 7 stycznia Maja miała pierwszą, ratującą życie, operację. I zaczęły się kolejne schody. Okazało się, że jest za słaba i po długim pobycie na wspomaganym oddechu, zapada jej się płuco. Po 7 odłączeniach, 2 miesiącach pobytu na OIOMie i nie kończącej się liście badań mniej lub bardziej inwazyjnych, Maja zaczęła sama oddychać. Mając 3 miesiące na nowo uczyła się jeść i wydawać z siebie głos. Równo po 3 miesiącach pobytu w Centrum (dzięki Bogu po części opłaconych przez Waszą Fundację), 27 marca wróciliśmy do domu.
Do tej pory uczymy się żyć ze świadomością, że przy wielkim szczęściu, Maję będzie czekać jeszcze tylko jedna operacja, prawdopodobnie latem 2011r. Jak szczęścia nam zabraknie, to wolę nie myśleć ile jeszcze przyjdzie nam przeżyć. Cieszymy się każdą chwilą spędzoną razem, tych miesięcy pod aparaturą nie odda nam nikt.

     altalt

Pozdrawiamy serdecznie i niech Was Bóg błogosławi
Maja, Julita i Jarosław Szadkowscy
 
© 2012 Fundacja Serce Dziecka. Pomagamy dzieciom z wadami serca.