|
|
|
Julia StarostkaHLHS
Zebrane środki przeznaczone będą na leczenie, badania, rehabilitację oraz na zapewnienie dziecku opieki w trakcie pobytów w szpitalach.
Julia urodziła się 26 maja 2009r. w ICZMP w Łodzi, z ciężką wadą serca HLHS – zespół hipoplazji lewego serca. Wada była zdiagnozowana prenatalnie w 20 tygodniu ciąży przez lekarza prowadzącego panią dr Ewę Baryła w Tarnowie, a następnie potwierdzona w Zakładzie Diagnostyki i Profilaktyki Wad Wrodzonych w ICZMP w Łodzi. W dniu swoich narodzin Julka trafiła na dobę na Oddział Intensywnej Terapii Noworodków, a następnie do Kliniki Kardiologii. Tam potwierdziła się diagnoza: zespół hipoplazji lewego serca z atrezją zastawki aortalnej i mitralnej oraz znaczną hipoplazją aorty wstępującej. W dniu 05 czerwca 2009r. Julka przeszła pierwszą operację.
Była to zmodyfikowana operacja Norwooda, przeprowadzona w warunkach głębokiej hipotermii z czasowym zatrzymaniem krążenia pozaustrojowego. Następnie Julka trafiła na OPOP, gdzie w trzeciej dobie po operacji została rozintubowana, a po tygodniu trafiła do Kliniki Kardiochirurgii. Po trzech tygodniach od operacji zabraliśmy wreszcie nasze maleństwo do domu. Przeprowadzona operacja pozwoliła Julce przetrwać do kolejnego etapu leczenia. Listopad 2009r. przyniósł kolejny pobyt w szpitalu. Julka miała wtedy wykonane diagnostyczne cewnikowanie serca, które potwierdziła niskie ciśnienie w łożysku płucnym i dość słabo rozwinięte tętnice płucne. Wówczas zakwalifikowano nasze dziecko do drugiego etapu leczenia. Operacja typu dwukierunkowe zespolenie Glenna, odbyła się 22 marca 2010r. Wbrew negatywnym prognozom operacja udała się i organizm Julki zaakceptował nowe warunki krążenia. Niestety pojawiły się komplikacje w postaci upośledzonej kurczliwości prawej i jedynej komory serca Julki. Dlatego Julka do dziś bierze lek, który pozwala, aby serce lepiej pracowało. Ostatecznie po niespełna dwóch tygodniach szczęśliwie wróciliśmy do domu. ![]() Operacja przyniosła wielkie zmiany dla naszego dziecka. Kiedy Julka doszła już do siebie po samym zabiegu zaczęła nadrabiać opóźnienie w rozwoju ruchowym. Każdy miesiąc przynosił postępy: w wieku roczku Julka sama usiadła, zaczęła raczkować a właściwie suwać się na pupie i nodze (13 miesięcy), chodzić za dwie rączki (14 miesięcy), za jedną rączkę (16 miesięcy), wstawać i chodzić w łóżeczku (17 miesięcy), aż wreszcie, ku swojej ogromnej radości, samodzielnie wstawać i chodzić (na przełomie 18 i 19 miesiąca). Dziś, w wieku 20 miesięcy Julka próbuje biegać nieświadoma swojego ograniczenia. Jest bardzo żywym i energicznym dzieckiem, niestety szybko się męczy i kiedy zbytnio się rozbryka trzeba ją wyciszyć i uspokoić. Takie sytuacje nie pozwalają nam ani na chwilę zapomnieć, że przed nami jeszcze kolejna ciężka operacja, która umożliwi jej dalsze życie. Póki co łudzimy się, że ten moment to odległa przyszłość i Julka będzie jak najdłużej w dobrym stanie. Obecnie jeździmy na wizyt do Łodzi, aby kontrolować sytuację. Na chwile obecną jest ona dobra (choć to pojęcie względne w przypadku HLHS), ale nikt z nas nie wie jak będzie jutro czy za tydzień…
Wielki pozytyw w tej ciężkiej dla nas sytuacji to cały zespół opieki w szpitalu w Łodzi, pod którego opieką Julka była już trzykrotnie. A szczególne miejsce zajmują tu nasz lekarz prowadzący z kardiochirurgii Piotr Kaźmierczak, nasza wspaniała Pani doktor prowadząca – dr Barbara Niedzielska-Stanek, która czuwa nad Julką podczas każdego pobytu w szpitalu jak też na wizytach kontrolnych i do której mamy bezgraniczne zaufanie i wielki szacunek, aż wreszcie nasz Mistrz, Guru i „Autor” dwóch ratujących życie Julki operacji, Pan prof. dr hab. n. med. Jacek Moll. Żadne słowa podziękowań czy gesty wdzięczności w kierunku tych ludzi nie są w stanie oddać tego jaką czujemy wdzięczność. Ale to szybsze bicie serca i łza która kręci się w oku na samą myśl o nich o czymś świadczy… Mamy wielką nadzieję i ufność, że gdy przyjdzie pora znów staną na wysokości zadania i pozwolą nam nadal cieszyć się każdym dniem. Bo z Julką, naszym małym łobuzowatym serduszkiem każdy dzień jest radosny i przepełniony uśmiechem!! No może tylko mogłaby jeszcze być mniejszym niejadkiem, ale już dobrze, dobrze, nie narzekajmy i nie wymagajmy zbyt dużo ;) W końcu Julka wypełnia nasz dom niesamowitym szczęściem, a najlepiej o tym wie ulubiona babcia Julki, która od wnuczki dostaje czasem niezły wycisk . Julka uwielbia zwierzęta i książeczki, najchętniej spędza czas na świeżym powietrzu, bardzo lubi też robić z mamą pranie („panko”) i „porządki” w szafkach Otrzymane wsparcie w postaci 1% podatku pomoże nam pokryć koszty związane z leczeniem naszego dziecka: badania, rehabilitację, zapewnienie dziecku opieki w trakcie pobytów w szpitalach oraz dojazdy. Dziękujemy za nią z całego serca!!! Rodzice Julki, Magdalena i Wiesław Starostka Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Julii.
Pomoc finansową prosimy kierować na konto: Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa Nr konta na wpłaty złotowe PL 57 1160 2202 0000 0002 0905 3111,
Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272,
SWIFT BIGBPLPW koniecznie z dopiskiem: Julia Starostka
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: Julia Starostka
|

.gif)



Julia Starostka
Wielki pozytyw w tej ciężkiej dla nas sytuacji to cały zespół opieki w szpitalu w Łodzi, pod którego opieką Julka była już trzykrotnie. A szczególne miejsce zajmują tu nasz lekarz prowadzący z kardiochirurgii Piotr Kaźmierczak, nasza wspaniała Pani doktor prowadząca – dr Barbara Niedzielska-Stanek, która czuwa nad Julką podczas każdego pobytu w szpitalu jak też na wizytach kontrolnych i do której mamy bezgraniczne zaufanie i wielki szacunek, aż wreszcie nasz Mistrz, Guru i „Autor” dwóch ratujących życie Julki operacji, Pan prof. dr hab. n. med. Jacek Moll. Żadne słowa podziękowań czy gesty wdzięczności w kierunku tych ludzi nie są w stanie oddać tego jaką czujemy wdzięczność. Ale to szybsze bicie serca i łza która kręci się w oku na samą myśl o nich o czymś świadczy… Mamy wielką nadzieję i ufność, że gdy przyjdzie pora znów staną na wysokości zadania i pozwolą nam nadal cieszyć się każdym dniem. Bo z Julką, naszym małym łobuzowatym serduszkiem każdy dzień jest radosny i przepełniony uśmiechem!! No może tylko mogłaby jeszcze być mniejszym niejadkiem, ale już dobrze, dobrze, nie narzekajmy i nie wymagajmy zbyt dużo ;) W końcu Julka wypełnia nasz dom niesamowitym szczęściem, a najlepiej o tym wie ulubiona babcia Julki, która od wnuczki dostaje czasem niezły wycisk . Julka uwielbia zwierzęta i książeczki, najchętniej spędza czas na świeżym powietrzu, bardzo lubi też robić z mamą pranie („panko”) i „porządki” w szafkach