Dziennik Franciszek

Franciszek Dziennik

Wada złożona

 

 

Cześć wszystkim. Mam na imię Franek i opowiem Wam dziś swoją historię. A zaczęła się ona tak. Pewnego dnia moi rodzice postanowili, że moja starsza siostra będzie miała braciszka lub siostrzyczkę. Jak powiedzieli tak zrobili. Tym sposobem po jakimś czasie w brzuszku mamy pojawiła się maleńka fasolka, czyli ja. Rosłem i rosłem aż pewnego dnia mama postanowiła pójść na badanie USG, w czasie którego lekarz stwierdził, że moje maleńkie serduszko nie pracuje prawidłowo. W tej sytuacji mamie zlecono kilka dodatkowych badań, żeby potwierdzić lub wykluczyć diagnozę. Niestety kilka dni później okazało się, że lekarz miał rację. Miałem przyjść na świat z chorym serduszkiem. Było to AVSD, Tetralogia Fallota. Gdy mama usłyszała, że urodzę się bardzo chory na początku załamała się, ale na szczęście na swojej drodze pojawiła się Pani Profesor zakładu kardiologii prenatalnej, która powiedziała, że będę miał chore serduszko, ale jeśli przejdę operację będzie ono miało szansę bić normalnie. Nie mogłem tylko urodzić się za wcześnie. Gdybym urodził się jako wcześniak miałbym dużo mniejsze szanse na przeżycie. Na szczęście tak się nie stało. Przyszedłem na świat 29 maja tego roku o godzinie 11:20 w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Zaraz po urodzeniu ważyłem 2700g i mierzyłem 50cm. Mama usłyszała mój pierwszy krzyk i dowiedziała się, że moje płuca funkcjonują prawidłowo. Potem zabrano mnie na kolejne badania. Z mamą spotkałem się dopiero następnego dnia. Uważam, że była bardzo dzielna. Pierwsze dni swojego życia spędziłem na Oddziale Intensywnej Terapii Wad Wrodzonych, gdzie poddano mnie dokładnej diagnostyce, która wykluczyła pierwszą diagnozę. Okazało się, że otrzymałem tylko pół serduszka na całe życie (HLHS). Dawniej już bym nie żył, ale dziś takim dzieciom jak ja podaje się lek Prostin. To właśnie on pozwolił mi doczekać do 12 czerwca. Tego dnia przeszedłem I etap korekcji wady. Operacja trwała aż 5 godzin, a przeprowadzili ją: prof. Moll i dr Dobrowolski. Po zabiegu jeden z lekarzy wyszedł do rodziców i powiedział, że wszystko zostało zrobione, a teraz trzeba czekać. Z bloku operacyjnego trafiłem POP, na którym spędziłem dwa tygodnie, ponieważ nie oddychałem samodzielnie i potrzebowałem tlenu. Dopiero on mi pomógł. Po pewnym czasie zostałem przeniesiony na oddział Intensywnej Terapii Pediatrycznej (OIOM), a następnie na oddział kardiochirurgiczny, na którym uczyłem się wszystkiego. Niestety któregoś dnia rozpoznano u mnie krwiaka IV stopnia umiejscowionego w płacie czołowym. To były trudne chwile, ale zwyciężyłem i po 49-dniowym pobycie w szpitalu wróciłem do domu, w którym przez cały czas czekała na mnie moja starsza siostra. Była ona tak samo dzielna jak ja. Teraz jestem silniejszy i bardzo szczęśliwy, bo mieszkam z kochającą rodziną która o mnie walczy, ale potrzebuję Waszej pomocy w zbiórce środków na kolejne operacje serduszka, niezbędną rehabilitację i leki. Dziękuję za każdy odruch serca. Franek z rodzicami i siostrą.  

 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Franciszka.
 
Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW 
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8441 Franciszek Dziennik
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
 KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8441 Franciszek Dziennik


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider