Korzemiakin Aleksander

Aleksander Korzemiakin Wada złożona.

 

 

Mam na imię Aleksander. Przyszedłem na świat 30 czerwca 2018 w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku. Rodzice już w okresie prenatalnym wiedzieli, że urodzę się z wadą serduszka – AVSD + ASDII tj. wspólny kanał przedsionkowo – komorowy oraz wspólna zastawka przedsionkowo – komorowa. Mimo to wiem, że wyczekiwali na moje przyjście na świat i jestem ich największym szczęściem. Przy porodzie dostałem 10 pkt Apgar. Wszystko wydawało się być w porządku. Przeprowadzono konsultacje kardiologiczną. Bez środków farmakologicznych zostałem wypisany do domu. Jednak codzienność okazała się być trudna. Z wielkim trudem oddychałem, pojawiły się duszności, nie miałem siły nawet pić mleczka. 8 sierpnia 2018 ponownie pojechaliśmy na konsultacje kardiologiczną. Okazało się, że płuca i serce są bardzo obciążone, jest zagrożenie nadciśnienia płucnego. Podjęto decyzję o natychmiastowej operacji. 9 sierpnia 2018 w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku odbyła się operacja – założenie PA – bandingu na tętnicy płucnej. Operacja się udała, ale niestety w trzeciej dobie po operacji doszło do rozległego udaru niedokrwiennego prawej półkuli mózgu oraz połowiczego lewostronnego niedowładu. To był najgorszy dzień w moim i moich rodziców życiu. To co się wydarzyło odebrało nam nadzieje i wiarę w to, że wszystko będzie dobrze. Mimo bólu i rozpaczy, który widziałem w oczach rodziców, ani na chwilę się nie poddali i walczą o mnie. Mama ze łzami w oczach przy łóżeczku szpitalnym ciągle szeptała mi do ucha „Olek walcz”. W stanie ciężkim zostałem przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie leżałem kolejne dwa tygodnie. Po powrocie do domu rozpoczęła się ciężka rehabilitacja. Rodzice zapewnili mi najlepszą opiekę, dwóch wspaniałych rehabilitantów, którzy pracują ze mną metodą Vojty. Rehabilitacja to ból, cierpienie i łzy – zarówno dla mnie jak i moich rodziców, ale razem wierzymy, że intensywna rehabilitacja i modlitwa zdziałają cuda. Niestety w listopadzie 2018 doszła padaczka ogniskowo – ruchowa. Trafiliśmy na Oddział Neurologii Rozwojowej UCK w Gdańsku. Niestety leki, które przyjmuję nie pomagają i ataki nadal się pojawiają. Mimo to razem z rodzicami walczę, aby padaczka nie zaprzepaściła naszej ciężkiej pracy. 25 lutego 2019 wraz z rodzicami jadę do ICZMP w Łodzi. Tam ma zapaść decyzja dot. operacji mojego serduszka. Bardzo się boję. Ale to jak mama  o mnie walczy dodaje mi siły i otuchy. Tata nazywa mnie swoim  „Walecznym Rycerzem”. Nie mogę ich zawieść. Musi się udać. Jedyne co mogę teraz zrobić to ćwiczyć intensywnie, aby móc wrócić do pełnej sprawności.

Będziemy bardzo wdzięczni za modlitwę i za każdą nawet najmniejszą przekazaną kwotę oraz przekazanie 1% podatku. Zebrane pieniążki zostaną wykorzystane na kosztowną rehabilitację, leki, wizyty u specjalistów oraz na opłacenie wszystkich kosztów związanych z leczeniem naszego Walecznego Rycerza. Z góry dziękujemy za wszelką pomoc w walce o lepsze jutro i normalne funkcjonowanie naszego Kochanego Synka Aleksandra !!! 

 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Aleksandra.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8524 Aleksander Korzemiakin
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8524 Aleksander Korzemiakin