Grzegorczyk Mateusz

Mateusz GrzegorczykWada złożona

 

 

Mateusz urodził się 15.04.2006r w Wielką Sobotę. Od samego początku musiał się czymś wyróżnić.  Do domu został wypisany dzień po mnie, gdyż miał żółtaczkę. Poza tym wszystko było dobrze, aż do 2010r. Gdy miał 4 latka zaniepokoiliśmy się jego stanem. Nie chciał się bawić i wychodzić na dwór. Rozpoczęła się nasza droga do diagnozy. Po kilkunastu m-cach, kilku pobytach w różnych szpitalach, badaniach genetycznych i wycinku mięśnia okazało się, że ma dystrofię Beckera – zanik mięśni. Nauczyliśmy się z tym żyć. Choroba długi czas miała być obok nas i nie stwarzać żadnych problemów. Myśleliśmy, że nic gorszego nas już nie spotka, że limit zmartwień już wyczerpaliśmy. Jak bardzo się jednak myliliśmy.

W 2018 r na kontrolnym badaniu kardiologicznym (przy dystrofii zalecane jest kontrolowanie serca) okazało się, że lewa komora jest powiększona. Dostał leki i umówiliśmy się na następną wizytę. Po pół roku niestety stan serduszka się pogorszył i dostaliśmy skierowanie do szpitala, na ustawienie leczenia. Niestety w oczekiwaniu na pobyt na kardiologii dostał zapalenia płuc. Mycoplasma zaostrzyła przebieg choroby. Po wyleczeniu zapalenia płuc czuł się gorzej i tak trafiliśmy na koniec roku 2018r do CZMP na kardiologię. Tam spędziliśmy ponad miesiąc. Wielki  szok i niedowierzanie. Kardiomopatia rozsztrzeniowa. Co to jest i jak dalej żyć, jak pomóc? Te pytania zadawaliśmy sobie co dziennie. Miał dwukrotnie założoną drogę centralną, leki dożylnie 24/dobę. W tym czasie leki miały zacząć działać, małymi krokami mieliśmy iść do przodu. Niestety leczenie nie przyniosło oczekiwanych efektów. Poprawił się jego stan tzn. wrócił mu apetyt, wątroba wróciła do swoich rozmiarów, przestał mieć duszności. Wyglądał jak zdrowy chłopiec, który tylko jeszcze jakiś czas musi poleżeć w szpitalu. Niestety echo serca mówiło coś innego. Pojawiło się ciśnienie płucne. W takim stanie trafiliśmy do SCCS w Zabrzu. 31.01.2019r. miał operację wszczepienia sztucznej komory serca. Teraz czekamy na to co  przyniesie jutro. W dalszej perspektywie jest przeszczep serca.

Mateusz jest uczniem VII klasy. Jeszcze w grudniu 2018r. chodził do szkoły, ćwiczył na w-f i cieszył się życiem. Ma wielką ochotę na robienie różnych rzeczy. Co dziennie ma nowe pomysły na to, czym się zajmie w przyszłości. Interesuje się np. sklejaniem modeli.  Choroba spadła na nas nieoczekiwanie. Bardzo dojrzale podchodzi do swojego stanu, ale jak każdy boi się o to co będzie. Pobyty w szpitalu przeorganizowały całkowicie nasze życie. Pobyt w szpitalu w miejscu zamieszkania łatwiej było zorganizować. Zawsze można liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół. Przy okazji wszystkim serdecznie dziękujemy. Teraz niestety musimy nauczyć się żyć na dwa domy. Jeden w Łodzi, gdzie została siostra Mateuszka. Marta bardzo nam pomaga swoją postawą. Dzielnie znosi czas rozłąki. Drugi „dom” organizujemy w Zabrzu. Koszty wynajęcia mieszkania, dojazdów i utrzymania to dopiero początek. W dalszej perspektywie dojdą koszty leków, rehabilitacji, wizyt u specjalistów itp.

Będziemy wdzięczni za każde wsparcie, również duchowe. Pomoc materialna jest również bardzo ważna. Dzięki niej będziemy mogli spokojniej patrzeć z nadzieją w przyszłość. Wierzymy, że wszystko skończy się dobrze, że to tylko krótki epizod w naszym życiu.

Z góry dziękujemy za pomoc i wsparcie.

Rodzice Mateuszka

 

   Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Mateusza.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8545 Mateusz Grzegorczyk
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8545 Mateusz Grzegorczyk