Gacki Alex

Alex gacki
HLHS
 

 

 
Mój Syn Alex Gacki urodził się z bardzo poważną wadą serca HLHS - nie rozwinęła się lewa komora serca. Dziś ma 9 lat i każdego dnia jestem wdzięczna, że wciąż możemy być RAZEM. Pierwszą "serduszkową" operację przechodził mając dwa tygodnie, kolejną gdy miał 5 miesięcy. Niestety przed drugą operacją doszło do zatkania tętnicy płucnej i stan Alexa jadącego na blok operacyjny był krytyczny. Na szczęście operacja się udała i serduszko zostało uratowane. Natomiast doszło do nieodwracalnych uszkodzeń układu nerwowego, do dziś Alex nie chodzi i nie mówi. Wymaga pomocy w każdej czynności życiowej, nie potrafi sam jeść, pić, nie ubiera się sam, jest pampersowany. Ma 9 lat a rozwojowo wciąż oceniany jest na 1,5 roczne dziecko. Doszła padaczka. Przez 7 lat intensywnej rehabilitacji udało nam się doczekać chwili, aż sam stał i trzymany za rączki potrafił zrobić kilka kroków. Potrafił sam uklęknąć i wspiąć się na sofę. Niestety to wszystko utraciliśmy w sierpniu 2016 roku, gdy Alex zachorował na BAKTERYJNE ZAPALENIE MÓZGU. W dwa miesiące odprowadziłam Alexa 9 razy na blok operacyjny - żyje dzięki zastawce, która odprowadza nadmiar płynu z głowy do brzucha. Nie zliczę jak wiele razy był pod narkozą, aby móc wykonać rezonans magnetyczny główki. Rodzice serduszkowych dzieci wiedzą jakie ryzyko niesie każda narkoza i jakie uczucia towarzyszą, gdy musimy podpisać kolejną zgodę na operację.  Mój Synuś w dwa miesiące stracił 7 kg. 7-latek mający 15 kg. Każde żebro i kosteczka były widoczne. Nie potrafił jeść, pić, nie reagował na antybiotyki, głównie spał, a budziły go okropne ataki padaczki. Znikał w oczach z dnia na dzień. Nie widząc żadnego wyjścia, wyraziłam zgodę na podanie antybiotyku bezpośrednio do mózgu. Stał się CUD. Pomału lekarze zwalczyli bakterię. Po 3 miesiącach na intensywnej terapii przewieziono Nas do Kliniki Rehabilitacji. Alex nie był w stanie sam jeść, pić, nie trzymał sam główki. Nadal miał po kilka napadów dziennie. Najgorsze ze wszystkiego było to, że nie potrafił się uśmiechać. Z dziecka które całymi dniami się śmiało, stał się smutnym chłopcem, który chciał tylko spać. Trafiliśmy do innego neurochirurga, który odważył się wymienić model zastawki w główce Alexa. Podczas 10 operacji głowy stał się kolejny CUD. Mój Synuś wrócił. W kolejne trzy miesiące uczyliśmy się wszystkiego od nowa. Po jakimś czasie Alex nauczył się siedzieć, trzymać główkę, rzucić zabawką. Znów porusza się na pupci, polerując mi podłogę. Znów jego głośny, szczery śmiech, rozwesela nawet tych najbardziej poważnych. Nie wszystko udało się naprawić, Alex sinieje gdy stoi dłużej niż kilka minut. Nie chce już sam stawać. Możliwe, że tego nie uda się już nadrobić. Ale te pół roku ciągłego pobytu w szpitalach pokazało mi, że nie to jest najważniejsze. Dla mnie dziś ważny jest każdy dzień, który spędzamy razem. Bo dzięki mojemu dzielnemu Synkowi mogę przeżywać najważniejszą rolę mojego życia - mogę być MAMĄ. Wszystkim którzy przekazują 1 % podatku na mojego BOHATERA z całego serca dziękuję. Środki przekazuję na leczenie oraz sprzęt, który ułatwić ma Nam życie - dziś Alex waży 25 kg i już niedługo nie będę w stanie sama go podnosić. Wierzę, że nie ma przeszkód, których wspólnie nie damy rady pokonać!!! 
 
 
Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Alexa.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
Nr konta na wpłaty złotowe PL ,

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272


SWIFT BIGBPLPW
koniecznie z dopiskiem: ZC 6177 Alex Gacki
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6177 Alex Gacki