Cześć Wszystkim! Jestem Bruno. 26.06.2017 wywróciłem mamie i tacie cały świat do góry nogami. Całe szczęście, że moi rodzice wiedzieli, że urodzę się z bardzo chorym serduszkiem, dzięki temu dziś tu jestem i żyję! Nie wiem jak to się stało, bo mamusia i ja bardzo się staraliśmy i dbaliśmy o siebie, gdy byłem jeszcze w brzuszku, ale mam hemodynamicznie wspólną komorę ze skrzyżowaniem dróg napływu, malpozycję naczyń, zrośniętą zastawkę tętnicy płucnej i PDA. Pierwszą operację ratującą życie zespolenie systemowo-płucne przeszedłem mając zaledwie miesiąc (26.07.2017). Potem  było ciężko, reanimacja, zapalenie płuc, porażona przepona. Później już z górki, byłem w domu (z kilkoma pobytami w oddziale pediatrycznym). Aż do 4.12.2017 wtedy mama z tatą znów drżeli o moje życie. Zacząłem się dusić…  Mama zadzwoniła po pogotowie. Przyjechali, dwóch Panów, wskoczyli do domu z takimi wielkimi walizami, nie wiem co oni chcieli ze mną robić. Tu temperatura, tu saturacje, już prawie mnie chcieli intubować, ale nie, dałem się. W końcu zapakowali mnie w ciepły kombinezon i razem z mamą pojechaliśmy karetką do szpitala. Tam Pani Doktor powiedziała, że pewnie mam zapalenie płuc, po konsultacjach z ciocią Kardiolog zdecydowano, żeby włączyć antybiotykoterapie, a 8.12.2017 pojechaliśmy karetką do Łodzi. 12.12.2017 znów trafiłem na OIOM, kolejna reanimacja. 13.12.2017 zostałem zakwalifikowany do cewnikowania serca ze wskazań życiowych. Pan Doktor był mocno zdziwiony, powiedział rodzicom, że nie mam lewej tętnicy płucnej i nie wie jak to jest możliwe. Było już późno na dalsze decyzje musieliśmy czekać do kolejnego dnia.. 14.12.2017 Pan Doktor zadzwonił do mojej mamy i prosił by przyjeżdżała do szpitala podpisać zgodę na operację, która ma być już jutro. Mama po rozmowie z Wujkiem Profesorem dowiedziała się, że będę miał naprawioną ta tętnice i jak nic nie stanie na przeszkodzie to od razu będzie też zrobione dwukierunkowe zespolenie Glenna. 15.12.2017 o 13:30 rozpoczęła się walka o moje życie. Wujkowie pracowali kilka godzin, a ja czułem, że jestem w najlepszych rękach. Tuż przed 18-tą Wujek Profesor wyszedł do rodziców i powiedział, że operacja się udała, teraz musimy czekać. W listopadzie 2018 roku miałam badanie angio TK, które nie wypadło najgorzej, a rok później interwencyjne cewnikowanie serca ze wstawieniem stentu w tętnicę płucną. Obecnie czekam na cewnikowanie i trzecia operację serduszka.
Mimo tego, iż w moim krótkim życiu przeszedłem więcej niż nie jeden dorosły, to jestem wesołym i pogodnym dzieckiem. Dziękuję wszystkim, którzy przekazują na mnie swój 1% oraz darowizny. Całuję Wasz Bruno!

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Bruna.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8329 Bruno Drozd

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8329 Bruno Drozd


Do góry