Jestem Jesmin. Urodziłam się 24 września i od tego momentu lekarze walczyli o moje zdrowie i życie. Zaraz po tygodniu od narodzin przeprowadzili operacje, która miała poprawić mi pracę serca. Mama bardzo płakała bo operacja była bardzo poważna, lekarze robi rekonstrukcje aorty, wycinali dziurkę i zakładali opaskę uciskowa na żyłę plucną. Lekarz powiedział mamie, że 50% dzieci z ta wada ma szansę na życie. Moja wada serduszka jest złożona, ale kierunek obiera jako hlhs (czyli serce jednokomorowe). 

Operacja się udała, przeżyłam pierwszy etap operacji przede mną kolejne dwa. Pomimo, że operacja się udała każdy wysiłek jest dla mnie niebezpieczny.

Muszę być pod stałą kontrolą Poradni Kardiologicznej, Pediatrycznej... 

Mama zajmuje się mną i moją dwójką rodzeństwa, a tata długo starał się o kartę czasowego pobytu, bez której nie mógł pracować. Dlatego tylko w Was Kochani nadzieja, abym zawsze mogła na kontrolę dojechać, aby mama mogła być ze mną w szpitalu abym ani przez sekundę nie czuła się samotna.


Kochani jestesmy juz po drugim etapie leczenia. Lekarze przeprowadzili druga operację hemi -Fontana  w sierpniu i dzieki Bogu z powodzeniem. Operacja przeszla bez komplikacji , i Jesmin pomimo spedzenia na Pop-ie , pomimo zbieranego plynu w oplucnej wrocila na sale chorych. Spedzilysmy tam 14 dni i bylam swiecie przekonana ,ze pierwsze urodziny spedzimy w szpitalu ,ale dzien przed urodzinam lekarz przyniosl nam dobre wiesci.
Powrot do " normalnosci " w szpitalu byl ciezki...Jesmin z racji wieku już nie byla taka grzeczna jak wtedy gdy byla noworodkiem. Obraz przywiazanego dziecka za rece i nogi do lozeczka nie byl latwym widokiem. Czemu przywiazana? Ano dlatego ,ze wszystkoe kable ,wszystkie diody wyrywala. Jesmin ma tak delikatna skore ,ze same wasy tlenowe ktore byly przyczepione plastrem zrobily rano do krwi. Do tego po wszystkich lekarz , jakie otrzymywala dostala biegunki i nawet najlepsze kremy nie pomagały. Saturacja pomimo operacji nie byla idealna i Jesmin do samego wyjscia ze szpitala byla na wasach tlenowych,ale udalo sie wrocic do domu. Termin kontroli u kardiologa byl za 5 dni i ekg wyszlo złe- lekarze zastanawiali się czy nie cofnac nas na oddział,dostalismy jednak tydzien i mialysmy przyjechac na kolejna kontrol i wtedy miala zapasc decyzja ostateczna. Szczescie- ekg troche sie polepszylo i moglysmy ze spokojem wrocic do domu. Obecnie przyjezdzamy na kontrol do kardiologa raz w miesiącu , zaczynamy kontynuację rehabilitacji , odwiedzamy systematycznie gastrologa bo Jesmin przechodzila Salmonelle i logopede bo ma problemy z pogryzieniem pokarmów. A lekarze planuja juz kolejna operacje i oby ostatnia i oby wiecej cewnikowan (zwezen na aorcie ) nie bylo.  Najwazniejsze ,ze jestesmy wszyscy razem . 
Bardzo dziekujemy Wam za wsparcie duchowe , finansowe .. i choc w wiekszosci Was nie znamy osobiście , jestescie nam bliscy. Pozdrawiamy Was serdecznie  ❤

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Jesmin.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8483 Jesmin Hanneche

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8483 Jesmin Hanneche


Do góry