Ignaś Bisiorek – czteromiesięczny chłopiec, który walczy o życie, pomimo tego że świat nie dawał mu żadnych szans

Kiedy Ignaś się rodził, drżałam ze strachu, łzy płynęły po moich policzkach a myśli krążyły tylko wokół tego, czy maluszek będzie samodzielnie oddychał i czy będzie miał siłę, aby żyć. W takiej sytuacji  serce matki rozdziera niewyobrażalny ból, a w głowie krążą myśli: czy dane jej będzie przywitać się z dzieckiem i zatrzymać go na tym świecie?

Nasz ukochany synek urodził się z krytyczną wadą serca – tetralogią fallota z zarośnięciem zastawki pnia płucnego, funkcjonując dzięki krążeniu obocznemu, tzw. MAPCA’s. Po urodzeniu karetka przewiozła Ignasia na OIOM do Centrum Zdrowia Dziecka. Pomimo ogromnej niepewności, nasze dziecko dobrze radziło sobie z oddychaniem. Kilka dni później doszło u niego do wylewu krwi do mózgu. Stan synka był krytyczny. Lekarze kazali przygotować się na jego śmierć w ciągu najbliższych dwóch dni. To był najgorszy dzień w naszym życiu. Nasze serca rozpadały się na tysiąc kawałków a łzy lały się strumieniami.

Zmagaliśmy się wówczas z mnóstwem pytań, bez odpowiedzi: …jak rozstać się z ukochanym synkiem?...jak zaplanować pogrzeb? ... jak powiedzieć o wszystkim niespełna trzyletniej córeczce, która wciąż pyta o braciszka?

Ratowała nas modlitwa, która pomagała również Ignasiowi. Czas mijał, a stan Ignasia maleńkimi kroczkami się poprawiał. Mimo to, lekarze nadal nam mówili, że nawet jak synek przeżyje, to przez wylew jego stan neurologiczny będzie bardzo ciężki, a wada serca jest nieoperacyjna.

Trudno nam było w to wszystko uwierzyć, przecież patrzyliśmy na dziecko, które rozwijało się i miało niesamowitą wolę życia, było cierpliwe, spokojne, reagowało na dobiegające do niego odgłosy, ruszało rączkami i nóżkami oraz doskonale widziało przedmioty, które mu pokazywaliśmy.

Zarówno my rodzice, jak i część wspaniałych pielęgniarek i wyjątkowych lekarzy widzieliśmy jego ogromną siłę walki, bo pomimo mnóstwa przeciwności, operacji i zabiegów odbarczających, zapalenia opon mózgowych, czy infekcji wirusowej, które bezpośrednio zagrażały jego życiu on nadal jest i zaskakuje nas swoją siłą.

Postanowiliśmy działać. Wysłaliśmy dokumentację medyczną naszego syna do Rzymu, do profesora Carottiego. I zdarzył się cud. Odpowiedź przyszła bardzo szybko: Ignacy jest kandydatem do jednostopniowej operacji, która jest w stanie całkowicie wyleczyć jego serce.

To dla naszego synka jedyna szansa, a profesor Carotti to najlepszy w Europie lekarz, który dał nam nadzieję na zdrowe serduszko. Dlatego z całych sił prosimy o wsparcie. Koszty operacji są ogromne, ale wierzymy, że z Twoją pomocą uda się uratować życie naszego Ignasia. Dziękujemy, Rodzice

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Ignacego.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8675 Ignacy Bisiorek

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8675 Ignacy Bisiorek


Do góry