Nazywam się Wiktor Motybel,  urodziłem się 13 maja 2020 r. z wrodzoną wadą serca - przełożenie wielkich pni tętniczych oraz dodatkowo zmagam się z padaczką. W 14 dniu mojego życia przeszedłem operację w krążeniu pozaustrojowym z rozcięciem mostka, dzięki niej żyje:). 
Podczas badań okazało się,  że w moim serduchu nie do końca wszystko działa tak jak powinno,  mam niedomykalność płucną i zwężenie dolnych żył płucnych, co może w każdej chwili skutkować jakąś interwencją kardiochirurgiczną, nikt nie da mi gwarancji, że bez tego się obejdzie. W związku z takim stanem rzeczy jak na tę chwilę mam kontrolne badania co pół roku.
Moi rodzice nie wiedzieli,  że urodzę się chory, nic na to nie wskazywało a jednak tego samego dnia, w którym przyszedłem na świat nie dane było mi spać w ramionach mamy, ja musiałem walczyć - SAM, leżałem wśród obcych ludzi, nie wiedząc co się ze mną dzieje,  gdzie jestem. Byłem sam, rodziców nie wpuszczano do mnie przez miesiąc ( ze względu na obostrzenia  Covid). 
Przeżyłem wielką traumę,  która daje o sobie znać w nocy,  często wybudzam się z przeraźliwym płaczem,  taki niespokojny,  wystraszony. 
Leżałem unieruchomiony przez ponad 1,5 miesiąca,  nie mogłem tak jak inne dzieciaki przewrócić się na brzuszek, być w ramionach mamy. Od tego leżenia moja głowa przybrała kształt jajka, była wieżowata. Moi kardiolodzy wyrazili Zgodę na rehabilitację po 3 miesiącach od operacji, więc zacząłem cwiczenia jak najszybciej. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku, ale warto było.  Dziś samodzielnie chodzę,  ale nadal wymagam rehabilitacji, ponieważ mając obniżone napięcie mięśniowe mój chód nie jest stabilny,  bardzo często się wywracam.  Przyjmuje leki padaczkowe, byłem lekko niedotleniony, przeżylem ogrom bólu i traumy i to wszystko ma wpływ na mój rozwój poznawczy, tak więc również potrzebuję wsparcia w firmie zajęć m.in. sensorycznych, logopedycznych, terapii odruchów pierwotnych. Czeka mnie bardzo długa i trudna praca, ale wiem, że ten wysiłek nie pójdzie na marne, to wszystko jest po to, abym mógł mieć lepsze życie i wierzę, że są na świecie ludzie dobrej woli, którzy mnie wesprą w mojej walce o lepsze jutro. Zwracam się o pomoc do każdego o dobrym serduchu. 
Pamiętajcie dobro wraca!!! 

O to prosi nasz syn Wiktor, serduszkowy superbohater 💓💪

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Wiktora.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8825 Wiktor Motybel

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8825 Wiktor Motybel


Do góry