Kobielus Mikołaj

alt

Atrezja zastawki tętnicy płucnej z ciągłą przegrodą międzykomorową, hipoplazja komory prawej, przetrwały przewód tętniczy, niedomykalność zastawki trójdzielnej.

 

 

Mikołaj urodził się 30 maja 2015 r. Mimo co miesięcznego badania  usg i usg prenatalnego, nie wiedzieliśmy co przed nami..Mały kopał mocno więc cieszyliśmy się, że chyba będzie piłkarzem. W 35 tyg ciąży moja pani ginekolog  zaproponowała zrobienie  badania  ktg..no i się zaczęło..zapis bardzo jej się nie spodobał, od razu wypisała skierowanie do szpitala. Tam za bardzo nie wiedzieli co ze mną zrobić, bo było za wcześnie by rozwiązać ciąże..Każde następne badania ktg wychodziły również fatalne..Po trzech dniach, postanowili zakończyć ciąże cesarskim cięciem..Wszystko potoczyło się bardzo szybko..lekarze zaczęli podejrzewać  zamartwicę płodu a ja byłam zdziwiona, bo przecież  tak wyraźnie czułam kopniaki Mikołaja..Po porodzie niestety nie zobaczyłam mojego synka, do końca życia zapamiętam słowa lekarki która tyko krzyknęła do położnej : nie pokazujemy, szybko  jedziemy na górę!

Świat mi się załamał.. nie wiedziałam co się dzieje..w tym letargu musiałam przetrwać noc…pani dr tylko powiedziała, że jest jakiś problem prawdopodobnie niewykształcone płuca ale ciągle go diagnozują. Rano  informacja: słychać szmery na serduszku a rtg klatki piersiowej wykazało powiększoną sylwetkę serduszka..Były problemy w nocy, bo mały kompletnie nie radził sobie z oddychaniem..że charczał jak bóbr..że stan jest bardzo ciężki  i poważny..ale,  że udało się załatwić mu miejsce w Krakowie – Prokocim..Tylko dzięki  położnej, która była jak anioł udało się mnie i mężowi zobaczyć Mikołaja przed transportem..poprosiłam o chrzest z wody..zostałam sama..z dźwiękiem odjeżdżającej na sygnałach karetki..

Na następny dzień postanowili wypuścić mnie ze szpitala..cała obolała pojechałam z mężem prosto do Krakowa..nie mogłam dłużej czekać. Tym bardziej, ze w Krakowie powiedzieli mężowi że stan Mikołaja jest krytyczny..Gdy go zobaczyłam  byłam taka szczęśliwa z zarazem przerażona..był zaintubowany, tyle sprzętu, aparatury..i tak ciężko oddychał..Po wykonaniu echa serca już wiedzieliśmy..to złożona wada serca..atrezja zastawki t.płucnej z ciągłą przegrodą międzykomorową, hipoplazja prawej komory, przetrwały przewód tętniczy, niedomykalność zastawki trójdzielnej II/III.

Czekaliśmy na  operację..odbyła się ona  09.06.2015r. Udało się zrobić wszystko(a było tego trochę)  co było zaplanowane.

Odetchnęliśmy z ulgą. Mikołaj miał jednak problemy z jedzeniem, karmiony był przez sondę, złapał bakterię, którą szybko udało się opanować. Zaczął nieźle sobie radzić i zapadła decyzja, że zostanie  przeniesiony na oddział. Niczego nie świadomi pojechaliśmy następnego dnia zobaczyć synka. Wchodząc na IT nie rozpoznaliśmy go, byłam pewna, że został przeniesiony..ale nie..był tam..na swoim miejscu, tylko znów porozbierany, znów zaintubowany i popodpinany do aparatury. Zrobiło mi się słabo.. Lekarz widząc naszą reakcję od razu podszedł i zaczął wyjaśniać co się stało. Okazało się, że do organizmu i krwi Mikołaja znów dostała się bakteria..wyraz sepsa brzmiał jak wyrok..Stan był bardzo ciężki, krytyczny..Nie mogłam się z tym pogodzić bo przecież  było  już tak dobrze..Mikołaj walczył dzielnie kolejny raz i po kilkunastu dniach oddychał już samodzielnie. Niestety czekała nas kolejna niemiła niespodzianka. Pojawiły się drżenia rączek i nóżek..i podejrzenie , że sepsa zaatakowała opony mózgowe..Znów badania główki tomografia z kontrastem, usg, kolejne leki. Na szczęście drżenia ustąpiły . Teraz czekamy jeszcze na eeg . Mikołaj jest bardzo pogodnym, dzielnym chłopcem. Ze szpitala wyszliśmy prawie po dwóch miesiącach. Ciągle jeździmy na różne konsultacje    i kontrole, gdyż pozostajemy pod opieką wielu specjalistów. Mikołaj wymaga rehabilitacji ale dzielnie ćwiczy by dogonić swoich rówieśników. Ze względu na słabą odporność często łapie infekcje, które      z reguły kończą się antybiotykoterapią.  Przed nami kolejna operacja..Czekamy na decyzję lekarzy..

Trzymajcie za nas kciuki.

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Mikołaja.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 6989 Mikołaj Kobielus
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6989 Mikołaj Kobielus


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider