Biały Piotr

alt

Zwężenie cieśni aorty.

 

 

Nazywam się Karolina, mam 28 lat i jestem mamą bliźniąt - Jasia i Piotrusia. Chłopcy urodzili się w 34 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie po wcześniejszym podaniu sterydów prenatalnych - stan przed-rzucawkowy oraz rozregulowane ciśnienie towarzyszyło mi do samego porodu. 1-09-2015 o godzinie 10:00 przyszli na świat - pierwszy Jaś - ważył 2600g, drugi Piotruś - 2200g. obaj trafili na oddział neonatologiczny pod respiratory. Po dwóch dobach jaś zaczął samodzielnie oddychać - wszystko było w porządku, po 14 dniach został wypisany do domu. Do dziś wszystko u Jasia ok :) Rośnie jak na drożdżach - waży 8900g i do tej pory miał kolki - ale daliśmy radę.

U Piotrusia po porodzie stwierdzono: zespół zaburzeń oddychania, wrodzone zapalenie płuc, żółtaczkę (w drugiej dobie). Po dwóch dobach został odłączony od respiratora - do 7ej doby żywienie pozajelitowe. W 9 dobie jego stan się pogorszył. Wykryto posocznicę. Walczył o życie na OIOM-ie. Wszyscy byliśmy z nim duchem i baliśmy się, co przyniesie każda kolejna godzina. Udało się! Wygrał! Niestety z powikłaniami walczymy do dziś. Miał wylew krwi do mózgu i aktualnie pneumocystozę. Gdy jego stan się troszkę poprawił na oddziale intensywnej opieki medycznej, okazało się że ma wrodzoną wadę serduszka (w badaniach prenatalnych lekarz prowadzący nic nie zauważył) oraz w pęcherzyku żółciowym ma kamienie. W średnio-ciężkim stanie został przewieziony do Kliniki Kardiologii dziecięcej w Gdańsku w 17 dobie życia. Po badaniach został zakwalifikowany do leczenia operacyjnego. Przekazano go na oddział Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Copernicus.

Wykonano plastykę koarktacji z zespoleniem metodą extended end-to-end (24.09.2015)bez powikłań. Poprawa był nieznaczna.Teraz czekamy na wizytę kontrolną - co dalej - ponieważ kardiochirurg mówi, że prawdopodobnie będzie potrzebne kolejne balonikowanie. Piotruś przez cały ten czas miał problemy z jedzeniem, słabo przybierał na wadze oraz miał potworne kolki, z których dopiero wychodzi. Może od narodzin synów przespałam kilka nocy :(

Sama wychowuję synów - taki los zgotowało mi życie... Od listopada nie pracuję - wygasła mi umowa o pracę. Mieszkam w małym miasteczku niedaleko Koszalina (ok. 40 km), Co najmniej 2-3 razy w tygodniu jeżdżę na kontrole do specjalistów z synami. Mam mieszkanie w Koszalinie ale tam nie mieszkam - nie poradziłabym sobie sama. Mieszkam u mamy i babci w Tychowie. One we dwie pomagają mi jak tylko mogą oraz kilka najbliższych przyjaciółek, które nie boją się płaczących dzieci i czasami "dyżurują"ze mną nawet w nocy :) Czasami gdy to konieczne, muszę opłacać nianię, bo moja babcia ma już 74 lata i jest już przemęczona, a mama od pon do pt pracuj od 9 do 18. Wszystkie sobie pomagamy-najgorzej jest gdy muszę "stacjonować" z Piotrusiem w szpitalu. Do lekarzy w gdańsku mam 250km w jedną stronę, a na leki Piotrusia w miesiącu wydaję ok 600zł. Codziennie podaję mu 3x dziennie leki obniżające ciśnienie oraz masę innych leków. Jest mi na prawdę ciężko - wierzę, że są ludzie dobrej woli, którzy zechcą przekazać Piotrusiowi 1% lub darowizny, abyśmy mogli kontynuować leczenie i odbyć rehabilitację.

Serdecznie dziękuję Fundacji za okazanie serca i pomoc!

Pozdrawiam,
Karolina Kret - mama Piotrusia i Jasia"


Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Piotra.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Narbutta 27 lok.1, 02-536 Warszawa
 
Nr konta na wpłaty złotowe PL

Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272

SWIFT BIGBPLPW
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8028 Piotr Biały
 
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: 
 
koniecznie z dopiskiem: ZC 8028 Piotr Biały


Facebook Slider

F

o

r

u

m

Facebook Slider