Franiu jest naszym pierwszym dzieckiem, urodził się 1 września 2021 roku w Szpitalu Położniczo-Ginekologicznym Ujastek w Krakowie i od razu trafił na intensywną terapię noworodka. O jego licznych, bardzo ciężkich wadach dowiedzieliśmy się już w pierwszym trymestrze ciąży, dlatego też w tym czasie radość mieszała się z ogromnym strachem o życie naszego synka, tym bardziej że prognozy lekarzy były złe. Do tego Franiu w brzuszku nie chciał rosnąć. Po urodzeniu ważył nieco ponad 2 kg, mierzył 46 cm, wszystkie jego wady się potwierdziły. Serduszko Frania jest wyjątkowe, znajduje się po prawej stronie i samo znalazło swój własny sposób na funkcjonowanie, zadziwiając przy tym nawet lekarzy. Franiu tydzień po urodzeniu został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Tam również trafił na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka. Lekarze zdecydowali się na założenie bandingu – opaski na tętnicę płucną, aby synek przetrwał do kolejnych operacji. Tym sposobem Franiu pierwszą operację przeszedł w wieku 3 tygodni – 23 września 2021. Wszystko poszło zgodnie z planem, jednak Franiu spędził na intensywnej terapii prawie 2 tygodnie, ponieważ ciężko było mu oddychać samodzielnie. Później trafił na oddział kardiologii, gdzie mogłam w końcu do niego dołączyć. Gdy wzięłam go po raz pierwszy na ręce, Franiu miał miesiąc. Mój pobyt z nim w szpitalu miał trwać tydzień, jednak podczas niego pojawiły się komplikacje. Wykryto zachłystowe zapalenie płuc, zakazano mu jeść butelką, Franiu został na sondzie. Po miesiącu wyszliśmy ze szpitala, aby wrócić tam z powrotem po dwóch dniach z saturacjami 67% i ciągłymi wymiotami. W płucach Frania wykryto groźną bakterię. Od tego czasu Franiu zaprzyjaźnił się z pompą infuzyjną, dzięki której może spokojnie jeść posiłki. Spędziliśmy kolejny miesiąc w szpitalu z podejrzeniem, że opaska jest zbyt luźna, jednak okazało się, że na ten moment jest dobrze i możemy wyjść do domu chociaż na chwilę. Musimy jednak być czujni, monitorować jego saturacje i dbać o to, żeby nie złapał żadnych bakterii, na co jest bardzo narażony z uwagi na brak śledziony. W domu Franiu całkiem się zmienił, stał się dużo bardziej radosny. Chociaż nie jest nam łatwo, patrząc na naszego małego wojownika, wiemy że damy radę i że nie możemy się poddać. Przed nami jeszcze kolejne operacje, do tego czasu Franiu jest na sondzie, jesteśmy pod opieką hospicjum i pod kontrolą oddziału kardiologii w Krakowie-Prokocimiu, jeździmy na kontrole do lekarzy: kardiologa, pulmonologa, immunologa, gastrologa, neurologa, czekając na dalsze decyzje. Lekarze proponują operacje paliatywne, bo serduszka niestety nie można wyleczyć.

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Franciszka.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW
Nr konta na wpłaty w USD PL 81 1160 2202 0000 0004 9113 6148 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8917 Franciszek Pacho

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8917 Franciszek Pacho


Do góry