Mój syn urodził się 07.08.2009r. w Warszawie, z wrodzoną złożona wadą serca (pod postacią skorygowanego przełożenia wielkich pni tętniczych, niedorozwoju komory podaortalnej, resrtykcyjnego ubytku przegrody międzykomorowej, ubytku przegrody międzyprzedsionkowej). Zaraz po urodzeniu miał pierwszą operację atrostomiie statyczną i zabieg Rashkinda, plastykę łuku aorty. W kwietniu 2011 przeszedł kolejną operację: zespolenie Glenna, powiększenie ubytku przegrody międzykomorowej, odcięcie pnia płucnego od serca ,plastykę bifurykacji tętnicy płucnej. To wszystko wygląda strasznie i podobnie brzmi, ale czeka nas jeszcze jedna operacja Fontana, niby ostatnia i najgorsza. Dzięki wspaniałej opiece w CZD w Warszawie nasze dziecko funkcjonuje świetnie mimo swojej wady serduszka. Każdy grosik pomoże nam w dalszym leczeniu i rehabilitacji. Dziękujemy za wszystkie pieniążki przekazane na konto fundacji .Z całego serca dziękujemy rodzice Krystianka.

[30.06.2014r.]

Mój syn Krystian w dalszym ciągu oczekuje na ostatni etap leczenia operacyjnego typu Fontana. Jest bardzo pogodnym i ruchliwym dzieckiem, bywają też te gorsze dni?.W oczekiwaniu na ostatnią operację staramy się urozmaicać mu wolny czas.W tym roku kolejny raz jedziemy na turnus rehabilitacyjny nad morze, mój syn bardzo dobrze znosi klimat morski.Dziękujemy z góry za wszystkie wpłaty, które ułatwiają nam podejmowanie decyzji związanych z leczeniem i wyjazdami. Dziękujemy.

[21.10.2020r.]

Witamy po dłuższej przerwie. Czas tak szybko płynie, że nie mam kiedy odezwać się. Musimy odnowić informacje o moim sercu, które został naprawione dzięki cudownym ludziom. Zacznijmy od połowy mojej historii bo pierwszą część już Wszyscy znają. Od ostatniej operacji w CZD w Warszawie minęło sporo czasu mój stan zaczął się pogarszać. Serce nie funkcjonowało jak u zdrowych dzieci nasiliła sinica a co za tym idzie coraz większa niewydolność serca. Nie miałem siły na zabawy chodzenie do przedszkola nie było już czymś fajnym.Wszyscy bardzo mnie i moją rodzinę wspierali a czas uciekał. .Kiedy dzwoniliśmy do CZD zawsze słyszała mama, że jestem pierwszy w kolejności do zabiegu. Niestety tak nie było. Postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i działać szybko i skutecznie, co było w tym momencie najważniejsze.Pokierowano nas do naszego polskiego mistrza dzieciecych serduszek, mowa tu o prof Edwardzie Malcu.
Przeszliśmy pozytywna wstepną kwalifikację w Krakowie i czekaliśmy na wymarzony termin operacji w Munster w Niemczech. Czas oczekiwania wiązał się z szybką zbiórka pieniążków na operację.Cena ostateczna operacji było kolosalna(36,5 tys euro), bo niby skąd pozyskać taką kwotę strach i niepewność wypełniły nasze życie.
Uwierzcie mi lub nie zajęło nam to trochę czasu wszyscy stanęli na wysokości zadania,znajomi, rodzina, obcy ludzie ....pomagał kto mógł i ile mógł. Zachwycające w tym wszystkim to fakt ,że LUDZIE pomagają zawsze kiedy mogą i chcą pomagać.Wysyłano kwoty małe i duże czas uciekał, a pieniążków nadal brakowało....i stał się cud. Byliśmy na kontroli w Olsztynie bo źle się poczułem i zadzownił telefon...z Fundacji CORinfantis....mamy potrzebną kwotę pieniędzy robimy przelew do Munster. To było coś niesamowitego wszystkie brakujące pieniądze wpłacił Pan Jerzy Starak prezes ,,Polfarmy''. Od tego momentu wszystko szło jakby szybciej. Zaczęliśmy przygotowania na wyjazd do Munster .Znależli się ludzie dzięki,którym mogliśmy u nich zatrzymać na czas pobytu...wspaniali i do tego mieliśmy wspólnych znajomych. Po przyjęciu do Kliniki prof Malca czas jakby stanął w miejscu...Wspaniały personel i lekarze bardzo troskliwie podchodząc do każdego pacjenta.Wykonano nam szereg badań przed zabiegiem no i ....13.08.2015  przeprowadzono operacje Fontana, zamknięcie zastawki płucnej z usunięciem skrzepliny z kikuta tętnicy płucnej oraz przezbrojenie stymulatora serca na tryb DDD. Wszystko przebiegło sprawnie i bez powikłań po drugiej dobie z OIT przeniesiono nas na salę ogólna. Mój stan poprawiał się z dnia na dzień czułem poprawę w wydolności i sprawnosci. Dnia 25.08.2015 nadszedł długo wyczekiwany dzień...zostaliśmy wypisani do domu.Po powrocie do domu mieliśmy chwilę załamań gdyż organizm musiał przystosować do nowej roli jaka pełni serce...Po pełnym ustabilizowaniu wróciłem do normalnego funkcjonowania ,poszedłem do szkoły. Obecnie jestem uczniem klasy szóstej jeżdżę na rowerze, biegam, szaleję z kolegami, to na co czekałem spełniło się. Nie zawsze mogę to co inni ale cieszę się z tego co mam...zdrowe SERCE.Pozdrawiam. Nadal potrzebuję wsparcia lecz z więszością daję sobie rade sam lub z pomocą mamy.

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Krystiana.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 6301 Krystian Czyrko

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 6301 Krystian Czyrko


Do góry