,,Pomoc dla Serduszka Kubusia,,     

Kubuś urodził 10 marca 2019 roku w specjalistycznym szpitalu we Wrocławiu z wrodzoną wada serca (border-line LV) ,hipoplazja łuku aorty że zwężeniem cieśni aorty, ubytkiem międzykomorowym, tętnicą podobojczykową błądząca a do tego przemieszczoną nerką. Już w ciąży wiedzieliśmy o wadzie serca, jezdzilismy na badania echo serca płodu do Warszawy, to były dramatyczne chwile....niedowierzanie i cały czas nadzieja ze to jednak nie jest prawdą że to poprostu pomyłka. Mamy też 6 letniego synka który jest zupełnie zdrowy i bardzo czekał na braciszka który miał urodzić się tak samo zdrowy jak on. Niestety....Kubuś urodził się   i od pierwszych chwil trwała walka o jego życie. Po porodzie okazało się że wada jest cięższa niż było mówione. W 17 dobie życia nasz synek przeszedł operację - plastykę cieśni aorty. Po paru tygodniach jego stan nagle się pogorszył, był niewydolny krążeniowo oddechowo i lekarze znów musieli walczyć o życie Kubusia, przeprowadzając plastykę balonową rekoartkacji aorty. Udało się! To był cud usłyszeliśmy od lekarzy. Minęły cztery miesiące ,kiedy konieczna była kolejna operacja na otwartym sercu - założenie bandingu na tętnice płucną, gdyż ujawniło się nadciśnienie płucne wtórne do choroby lewego serca. Cały ten czas był walką, wada była ciężka złożona, wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie. Raz było lepiej a innym razem serduszko wymagało kolejnego zabiegu lub operacji. Kubuś ma za sobą pięć cewnikowań  serca a każde osłabiało jego organizm.W październiku 2020  roku zaplanowano czwarte  cewnikowanie serca lekarze chcieli sprawdzić pomiary i ciśnienia serca by    zadecydować o kardiochirurgicznej  operacji korekcji całkowitej serca. Ale niestety wyniki nie były dobre czyli jednym słowem czekać na cud lub doczekać przeszczepu serca w wieku szkolnym. Nie chcieliśmy wierzyć ani ta myśl nie chciała dotrzeć w nasze głowy. Czuliśmy się bezradni załamani to były chyba najgorsze chwile odkąd borykamy się choroba Kuby.Jednak postanowiliśmy poruszyć niebo i ziemię nie chcieliśmy czekać....zjeździliśmy prawie całą Polskę by ratować nasze dziecko. Kubuś dzięki Bogu wygląda na zdrowe dziecko, jest żywym uśmiechniętym łobuziakiem więc nie wierzyliśmy że jest tak źle...Dlatego postanowiliśmy walczyć. Jedyną nasza nadzieja okazał się światowej sławy profesor Malec który operuje w prywatnej klinice w Munster. Musieliśmy teraz zrobić wszystko aby wykonać wszelkie badania, formalności  by profesor mógł nas wziąć pod swoje skrzydła. W czerwcu musieliśmy wyleczyć i usunąć ząbki Kubusiowi pod narkozą gdyż miał próchnicę.  W lipcu tego roku odbyło się kolejne cewnikowanie serca- wyniki okazały się być lepsze i z ust profesora usłyszeliśmy że nasz synek ma szansę na zdrowe serduszko.Wkoncu jest nadzieja którą często traciliśmy.Teraz jest jednak problem finansowy. Koszt operacji w Klinice w Munster to kwota 30.200 euro.Czas to pieniądz, ponieważ póki  nie będziemy w pełnej gotowości finansowej nie dostaniemy terminu operacji. Chcielibyśmy prosić Państwa o wielkich sercach o pomoc finansową o wpłacenie choćby złotówki dla ratowania serduszka Kubusia. Wierzymy że z ludzką dobrocią i  wrażliwością uda nam się zebrać potrzebne pieniążki. Serdecznie dziękujemy  wszystkim - rodzice Aneta i Paweł oraz brat Kubusia - Gerard. 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Jakuba.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8539 Jakub Filipiak

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8539 Jakub Filipiak


Do góry