Nazywam się Aneta Rogozińska-Wiechnik, jestem mamą 2,5 letniej Weroniki, która urodziła się ze skomplikowaną wadą serca. Hipoplazja łuku aorty, zwężenie cieśni, dwupłatkowa zastawka aortalna.

Po dwóch nieudanych próbach, litrach wylanych łez, bólu i rozpaczy, znów udało mi się zajść w ciążę. Radość przeplatała się ze strachem, czy tym razem się uda. Udało się! Byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Weronisia urodziła się 3 lutego 2017 roku. W przeddzień powrotu do domu, Pani doktor powiedziała, że Weronika ma szmer nad serduszkiem, który nie zanika i wezwano na konsultację kardiologa w celu wykonania echa serca. Nawet mi do głowy nie przyszło, że coś będzie nie tak, ale gdy lekarz poprosił mnie do gabinetu, serce mi zamarło. Nie miałam pojęcia co do mnie mówił, w głowie bębniło mi jedno: OPERACJA SERCA, OPERACJA SERCA, OPERACJA SERCA… Tylko matka, która to przeżyła, potrafi zrozumieć co wtedy czułam. Nie wiedziałam, że można się aż tak bać!

W  12. dobie życia Weronika była operowana metodą „koniec do końca” – poszerzono jej odcinek cieśni z nadzieją, że ureguluje to przepływ krwii w łuku aorty. Córeczka szybko doszła do siebie, po 2 tygodniach byłyśmy w domu. Niestety, tydzień później wróciłyśmy do szpitala, ponieważ jej rana rozeszła się. Lekarze musieli ściąć brzegi i zszyć ranę. W kwietniu kolejna wizyta w szpitalu z powodu rezwężenia i nadciśnienia tętniczego.

Pierwszy rok życia to pogoń od lekarza do lekarza, od rehabilitacji na rehabilitację – nawet nie wiedziałam o istnieniu takich specjalizacji. Po roku wszystko wróciło do normy. Kontrolne echo serca wyszło dobrze. Ale było radości! Wszystko jest w porządku, nie ma się co martwić,  proszę podawać leki na obniżenie ciśnienia i będzie dobrze. Tak przeleciał kolejny rok.

 Nagle, 3 tygodnie przed drugimi urodzinami, Weronika dostała zapaści. Karetka, 24 godziny na intensywnej terapii i 3 tygodnie na kardiologii.  Badania, badania, badania i decyzja o cewnikowaniu po którym powinno być dobrze. Niestety, cewnikowanie było nieefektywne, pomiary dużo poniżej normy, potem konsylium i operacja… Teraz czekamy na termin operacji, która ma się odbyć do końca roku. Będzie to skomplikowany zabieg w krążeniu pozaustrojowym, w głębokiej hipotermii. Kardiochirurdzy zrekonstruują cały łuk aorty. Niestety, zastawki muszą poczekać; mam nadzieję, że w tym stanie będą służyć Weronisi jeszcze długo, bo jest to kolejny skomplikowany zabieg. Po operacji moją córeczkę czeka szereg rehabilitacji, żeby mogła wrócić w pełni do zdrowia i sprawności.

Weronisia jest pogodną, wesołą dziewczynką, uwielbia tańczyć i śpiewać. Jest moim cukiereczkiem osładzającym te wszystkie gorzkie chwile. Wiem, że będzie ciężko, wiem również, że damy radę! 

 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Weroniki.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8590 Weronika Wiechnik

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8590 Weronika Wiechnik


Do góry