Cześć, jestem Amelka. Urodziłam się 14.11.2018 z wrodzoną krytyczną wadą serduszka. Mimo, że dostałam 10 pkt Apgar od razu zostałam zabrana na badania. Mamusia mówiła, że po chwili przyszła do niej Pani doktor, mówiąc, że muszę zostać przewieziona do Centrum Zdrowia Dziecka i tam prawdopodobnie będę musiała przejść pierwszą operacje ratującą moje życie. Od razu, gdy tylko zapadła decyzja dostałam dożylny lek Prostin żeby przeżyć do operacji.

Gdy trafiłam do szpitala, w 5 dobie okazało się, że walka o moje życie właśnie się rozpoczęła. Przeszłam pierwszą operację, która się udała. Szybko odłączyli mnie od wszystkich kabelków, które tak bardzo mnie denerwowały.

Wydawało się, że już wszystko będzie dobrze. Jednak dwa dni po operacji było coś nie tak. Niestety wróciłam na stół operacyjny. Po reoperacji mój stan był krytyczny, a ja Dzielna Wojowniczka Amelka spędziłam 3 miesiące na intensywnej terapii pod respiratorem z powodu komplikacji pooperacyjnych.

Po 4 miesiąc wróciliśmy do domu! W końcu Nasza czwórka mogła być razem. Mam starszą siostrę Hanię, którą kocham całym chorym serduszkiem. Jednak nasze szczęście nie trwało długo. Gdy miałam 6 miesięcy pojechaliśmy na kontrolne badania, które miały trwać cztery dni. Tam kolejny stres, płacz i niedowierzania, okazało się, że mój stan ponownie jest bardzo zły. Do domu nie wyszliśmy, po szczegółowych badaniach po raz kolejny trafiłam na stół, gdzie została przeprowadzona operacja Glenna. Plusem było to, że szybko doszłam do siebie. Kolejny raz pokazałam, że Wojowniczka Amelka nigdy się nie poddaje!

Jednak będąc już na tym etapie lekarze powiedzieli rodzicom, że potrzebuje kolejnych operacji by móc żyć. Wstępnie ma być ich jeszcze trzy, a ile ich będzie... nigdy nie wiadomo.

Nie tylko z serduszkiem mam problemy. Przez to iż większą część życia spędziłam w szpitalu potrzebuję rehabilitacji - jestem opóźniona ruchowo. Do tego dochodzą koszty związane z lekami, specjalistycznym sprzętem, który rodzice muszą kupić do domu.

Dojazdy do specjalistów z Białegostoku i do Warszawy są bardzo kosztowne. Nie znam się na cyfrach, ale ufam rodzicom, przecież cały czas tak bardzo o mnie dbają.

Dlatego też w swoim i imieniu rodziców bardzo prosimy o każdą najmniejszą wpłatę. Dla niektórych złotówka, to nic wielkiego... a moje życie właśnie od niej może zależeć.

Wojowniczka Amelka z rodzicami.

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Amelii.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8613 Amelia Przyborowska

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8613 Amelia Przyborowska


Do góry