Mam na imię Leon, urodziłem się 30 lipca 2019. Z imienia i znaku zodiaku jestem lwem, i jak lew od urodzenia walczę, żeby żyć. Urodziłem się z połową serduszka i choć nie da się go w pełni naprawić to trzy operacje w krążeniu pozaustrojowym, w hipotermii, mogą je przystosować do tego, żeby mi wystarczyło normalnie żyć. Pierwszą operację miałem w 13 dniu od porodu. Uratowała mnie ona. Po niej 13 dni spędziłem na intensywnej terapii, dzielnie walcząc dla mamy i taty. Wygrałem swoją pierwszą bitwę. Po 39 dniach w szpitalu w końcu mogłem pojechać do domu. Kolejną bitwę miałem stoczyć mając około 6 miesiący życia. Jednak nie obyło się bez powikłań. Moja aorta zaczęła się zwężać. Pan doktor zdecydował, że nie można dłużej czekać i należy wykonać cewnikowanie serca wraz z plastyką balonową aorty. 2 grudnia zostałem przyjęty na oddział kardiologii dziecięcej we Wrocławiu. Na drugi dzień miałem mieć zabieg. Niestety mój stan nagle bardzo się pogorszył. Następnego dnia, z samego rana, odbyło się cewnikowanie, już z wskazań życiowych. W moją aortę został wstawiony stent. Miałem też zrobioną tomografię serduszka, ponieważ pojawił się problem z tętnicą płucną. Byłem w na tyle w ciężkim stanie, że jeszcze tego samego dnia poleciałem do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, gdzie już raz lekarze uratowali moje życie. 
Kolejnego dnia po południu rozpoczęła się znowu walka. Druga operacja na otwartym sercu. Drugi etap – operacja Glenna. Udało się! Chociaż nadeszła ona szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać, wygrałem i tą bitwę. Czeka mnie jeszcze co najmniej jedna, ale tak naprawdę nikt nie wie ile ich jeszcze przede mną. Mimo to ani ja, ani moi rodzice nie poddamy się i będziemy walczyć o każdy dzień i każdą szczęśliwą chwilę jaką uda nam się wygrać. Żeby to się udało potrzebuję kontrolować moje serduszko, mierzyć saturacje, a teraz również krzepliwość krwi. Codziennie biorę leki na moje serduszko i będę je brał do końca życia. Na nie, jak i na aparat do mierzenia poziomu INR, wizyty u lekarzy oraz wszystko inne co pomoże mi żyć jak najdłużej potrzebne są pieniądze. Będę bardzo wdzięczny jeśli zdecydujecie się wesprzeć mnie i moich rodziców w tej walce.

Dziękuję, 
Leonek z rodzicami 

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Leona.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8634 Leon Pena-Hernandez

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8634 Leon Pena-Hernandez


Do góry