Nasza historia zaczęła sie,gdy dowiedzieliśmy się o istnieniu naszego upragnionego, długo wyczekiwanego dziecka. W grudniu 2019r. po zobaczeniu dwóch kresek na teście pojawił się błysk w oczach mamy i uśmiech na twarzy taty. Po wykonanym USG potwierdzającym ciążę obydwoje byliśmy szczęśliwi i czuliśmy się spełnieni. Nasz maluszek rozwijał się książkowo,aż do pewnego momentu... 30 kwiecień 2020r., 25 tydzień ciąży, wizyta u ginekologa i podejrzenie hipoplazji lewego serca z restrykcyjnym otworem owalnym,skierowanie do p. Profesor w Warszawie. 11 maja odbyło się tam pierwsze echo serca dziecka. Badanie trwało bardzo długo,a my byliśmy przerażeni. Diagnoza się potwierdziła. A dla nas zabrzmiała jak wyrok. Profesor dawała zaledwie kilka % szans na to, że dziecko przeżyje. Żyliśmy w ciągłym stresie i strachu. Co miesiąc jeździliśmy na wizyty do poradni echa serca. Strach przed porodem był również ogromny bo wiedzieliśmy,że w szpitalach w naszej okolicy nikt go nie uratuje. Po jednej z wizyt lekarz stwierdził,że ma być wykonane cesarskie cięcie w jednym ze szpitali w Warszawie i niezwłoczne przewiezienie dziecka do Centrum Zdrowia Dziecka. 25 lipca trafiliśmy do szpitala. Jednak lekarze uznali,iż cały wcześniej ustalony plan jest zbyt ryzykowny,mały mógłby nie przeżyć transportu. W związku z tym skierowano nas 30 lipca do Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka Matki Polki w Łodzi. Po wykonanym tu echo serduszka dostaliśmy informację,że dziecko może nie przeżyć porodu. Strachu i zdruzgotana,które przeżyliśmy nie da się opisać. Zamiast radości,która płynie z narodzin dziecka,my płakaliśmy,zastanawiając się czy nasze dziecko w ogóle będzie żyło. Wyznaczony został termin narodzin na 5 sierpnia. Wtedy nasz syn Olaf przyszedł na świat,nieświadomy ile bólu i cierpienia musi doznać,aby żyć. Takie malutkie dzieciątko,zamiast doświadczać miłości,musiał doznawać krzywdy związanej z ciągłym nakłuwaniem i ingerencją w jego ciało. 12 sierpien- dzień,w którym widzieliśmy go po raz ostatni przed operacją. Był taki malutki,bezbronny... 13 sierpnia odbyła się jedną z trzech operacji- Norwooda,a której zostało zatrzymane krążenie i praca serca. My,trzęsąc się cały dzień,modliliśmy się i zastanawialiśmy czy jego serduszko ponownie zabije. Po kilku godzinach dowiedzieliśmy się,że jest już po operacji,przeżył!!! Trafił na OIOM,gdzie spędził 6 tygodni,5 tygodni pod respiratorem,nie potrafiąc samodzielnie oddychać. Pojawiły się również inne komplikacje,m.in. ciągle nachodzący płyn w jamach opłucnych,przez co miał założone dreny. Przez cały ten czas naszym jedynym kontaktem była rozmowa telefoniczna raz dziennie z lekarzem. W końcu 24-tego września nadszedł ten upragniony dzień,kiedy stan Olafa poprawił się i został przeniesiony na oddział kardiochirurgii,gdzie może przebywać 1 rodzic. Szybkie działania,test na COVID,Hotel Matek i w ciągu tygodnia ja, jako mama nareszcie mogłam zobaczyć i przytulić własnego syna. Po 10-ciu dniach stwierdzono,że jego stan jest na tyle dobry,że może zostać wypisany do domu. Czuliśmy się podekscytowani, jednocześnie drżąc o jego każdą godzinę. W domu spędziliśmy ze sobą prawie 2 tygodnie. Opiekowaliśmy się nim jak zdrowym dzieckiem,które wymagało dużo większej uwagi i poświęcenia. Kontrola podawania leków,karmienie przez sondę. Radziliśmy sobie. 23 października jego stan się pogorszył. Saturacje spadały poniżej 80%,płakał,tracił oddech. Został przewieziony karetką "N" do ICZMP w Łodzi,gdzie obecnie przebywa.
Olaf jest bardzo silnym i wytrwałym dzieckiem. Nie poddaje się! Walczy uparcie ze wszystkimi przeciwnościami losu, które go spotykają. Widać w nim chęć do życia,zabawy,przytulania. Dajmy mu szansę na życie i takie dzieciństwo, które mają jego rówieśnicy. Jednak,aby mógł cieszyć się obecnością wśród nas musi przejść przez kilka operacji,przyjmować kosztowne leki,być monitorowany drogim specjalistycznym sprzętem. Aby mógł prawidłowo oddychać potrzebna jest również tlenoterapia. Dlatego zwracamy się z prośbą do Państwa, aby każdy najmniejszy gest z Państwa strony pozwolił świecić jego światełku życia, które otrzymał.
Z całego serca bardzo dziękujemy, Rodzice

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Olafa.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8727 Olaf Mikulak

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8727 Olaf Mikulak


Do góry