Wojtuś urodził się w 38 tygodniu ciąży przez cesarskie cięcie. Podczas badań kontrolnych i prenatalnych nie wykryto żadnych wad u dziecka. Nie mieliśmy pojęcia, że nasz synek urodzi się chory. A jednak... Natychmiast został przewieziony do CZD w Warszawie. To było straszne przeżycie, kiedy w piątej dobie życia naszego dziecka potwierdziła się diagnoza - Wojtuś miał wrodzoną wadę serca pod postacią krytycznego zwężenia zastawki aortalnej z dysfunkcją lewej komory, fibroelastozę wsierdzia, koarktację aorty, ubytku przegrody międzyprzedsionkowej, drożny przewód tętniczy. Nasz synek musiał mieć wykonany jak najszybciej zabieg ratujący życie - wawuloplastykę balonową zastawki aortalnej i wlew specjalnego leku do serca. Bez tego nie miałby najmniejszej szansy na przeżycie a to był dopiero początek, bo jak dowiedzieliśmy się później, potrzebna była operacja. Kiedy Wojtuś miał 1,5 miesiąca odbyła się plastyka hipoplazji aorty i koarktacji aorty - wycięcie zwężonego odcinka aorty i zespolenie techniką "przedłużony koniec do końca". Kiedy już myśleliśmy, że stan naszego maleństwa ulegnie poprawie okazało się, że wystąpiło duże nadciśnienie płucne do wady lewej części serca. Włączono leki, aby obniżyć ciśnienie płucne, które jednak było wciąż za wysokie. Wykonano kolejny zabieg, który polegał na wytworzeniu dziurki między przedsionkami serca - zabieg atrioseptostomii statycznej balonem tnącym. Wtedy stan naszego synka ustabilizował się na tyle, że po dwóch i pół miesiąca pobytu w CZD mogliśmy go wreszcie zabrać do domu, gdzie czekały na braciszka stęsknione siostry. W dalszym ciągu  Wojtuś potrzebuje stałych kontroli i pobytów w szpitalu. Musi przyjmować leki, które utrzymują jego serce lepszym stanie. Zebrane fundusze chcielibyśmy przeznaczyć na dalsze leczenie naszego synka, częste wyjazdy do szpitala i w razie konieczności na rehabilitację. Dla nas to pierwszy w rodzinie przypadek wrodzonych wad serca u dziecka. To było jakiś "zimny prysznic" dla nas rodziców Wojtusia i przewartościowanie swojego życia. Teraz liczy się tylko życie i zdrowie naszych dzieci a dalsze sprawy nie są tak istotne. Wszystkim, którzy zechcą wspomóc nas w walce z chorobą naszego synka, z całego serca, dziękujemy!

Serdecznie prosimy o pomoc w zebraniu funduszy na dalsze leczenie Wojciecha.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej
ul. Dereniowa 2 lok. 6, 02-776 Warszawa

Nr konta na wpłaty złotowe PL 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843
Nr konta na wpłaty w EUR PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272 SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem: ZC 8745 Wojciech Szwiec

1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT,
w którym należy podać:
KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: ZC 8745 Wojciech Szwiec


Do góry