Nasza córeczka Amelka według lekarzy miała umrzeć najpóźniej po porodzie. O jej wadzie serca dowiedzieliśmy sie w 32 t.c. nie mając pojęcia,że to jeszcze nie wszystko. Jednak  jest ona naszą dzielną wojowniczką i żyje już ponad 5 miesięcy. Amelia urodziła się 27.11.2020 roku w ICZMP w Łodzi z Zespołem Wolfa Hirschhorna, zarośnięciem pnia płucnego, atrezją płucną z ciągłą przegrodą międzykomorową oraz sinusoidami i HRHS-zespołem niedorozwoju prawej części serca. Wady, które ją dotknęły są nieuleczalne. Stosuje się tzw. leczenie peliatywne, czyli takie, które pomaga żyć a nie wyleczyć chorobę. Mimo swoich 5 miesięcy przeszła już 2 cewnikowania serca, zabieg Rashkinda, zespolenie centralne...
Z powodu przedłużającej się wentylacji mechanicznej wykonano u niej tracheotomię. Nigdy nie była w domu, nie poznała swojego rodzeństwa a tatusia widziała 2 razy. Po 3 miesiącach została przeniesiona do Szpitala Dziecięcego Polanki w Gdańsku, gdzie przebywa do tej chwili ma Oiomie. Na 5 maja  mamy wyznaczony termin kolejnego cewnikowania serduszka i ewentualnej kwalifikacji do operacji Glenna, która musi odbyć się jak najszybciej by Amelka mogła trafić w końcu do domu. 
 
Jeśli zechcesz pomóc naszej córeczce będziemy Ci bardzo wdzięczni. Każda złotówka ma dla Niej ogromne znaczenie. Prosimy nie przejdź obojętnie obok jej cierpienia.

Do góry